Płyta „Kamień” Kayah to nie tylko album, który rozpoczął karierę tej jednej z najbardziej rozpoznawalnych i charyzmatycznych polskich wokalistek ostatnich dwóch dekad, ale także jeden z najciekawszych autorskich debiutów lat 90. Z tej okazji Kayah postanowiła zabrać słuchaczy w sentymentalną i nasyconą emocjami podróż, przypominając materiał z płyty na koncertach. Jeden z nich odbył się 4 grudnia w warszawskiej „Stodole”.

To był uroczysty, „barbórkowy”, a jednocześnie kameralny i intymny wieczór w stołecznym klubie. Kayah wystąpiła wraz z zespołem w składzie: Piotr Żaczek (bas), Robert Luty (bębny), Jose Torres (kongi), Jan Smoczyński ( klawisze Hammonda i fortepian), Krzysztof Pszona (pianino Rhodes i syntezator), Damian Kurasz (gitara) i Tomasz Busławski (saksofon i flet) oraz kwartet smyczkowy. Koncert rozpoczęło krótkie intro z zapowiedziami radiowymi z „epoki”, które wówczas informowały o premierze płyty, a które zawierało m.in. wypowiedź nieodżałowanego Grzegorza Ciechowskiego (podczas koncertu akustycznego Republiki w Radiu Łódź w 1993 roku Kayah zadebiutowała utworem „Mówili o mnie” – przyp. MM), po którym popłynęły pierwsze dźwięki nastrojowo pulsującego „Nawet Deszcz”. Kayah w długiej kolorowej narzutce z frędzlami rozpoczęła nieco zdenerwowana, ale dzięki swojej charyzmie i umiejętnościom wokalnym szybko stworzyła bardzo przytulny nastrój, dzięki czemu publiczność czuła się nie jak w sali koncertowej, ale w domowym salonie. Kolejno zabrzmiało intymne i bujające „Pod Tym Samym Niebem”, wzbogacone nienachalną solówką Tomasz Busławskiego na saksofonie. Przeciwwagą dla tego klimatu stało się funkujące i drapieżne „Będę Tam”. Pamiętne „Fleciki” zyskały zaś folkowe intro i dość delikatny aranż. „Smutna Kobieta” jeszcze bardziej intymna, „nocna” i… taka jak w tytule. Ten nastrój podtrzymał melancholijny „Santana”. Z kolei przed „Jak Liść” Kayah wraz z śpiewającymi w chórkach Iwoną Zasuwą i Nickiem Sincklarem kapitalnie wykonali acapella fragment „Nothing Can Come Between Us” z repertuaru Sade. A wspomniany „Jak Liść” jeszcze bardziej dopełnił  jesiennego klimatu. Zaskoczyły natomiast niespodziewany „Większy Apetyt” oraz wykonana z gościnnym udziałem Pauliny Przybysz znakomita, witalna wersja „Córeczko”. Jednym z najbardziej poruszających momentów tego wieczoru było smutne „Ja Chcę Ciebie” z wstępem acapella. Podobnie było z „Cieniem Anioła Stróża”, który Kayah zadedykowała publiczności. Kolejnym zaskoczeniem była natomiast „Kołysanka Dla Serca”, którą – jak przyznała wokalistka – musiała „wrzucić” do programu. Porażająco zabrzmiały „wiwisekcyjne” „Jestem Kamieniem” oraz „Na Balkonie w Weronie”, który Kayah zagrała na Rhodesie i zaśpiewała solo. Całości dopełnił utwór „Za Późno”.

Wzruszający wieczór nie tylko dla publiczności, ale także dla samej wokalistki, która kilkukrotnie uroniła łzy.  Miejmy nadzieję, że doczekamy się wydawnictwa DVD z rejestracją tego programu, bo podobnie jak w przypadku „MTV Unplugged” – można by do niego niejednokrotnie wracać.

[flickr_set id=”72157661393239899″]