
Czwartek – 20:18 – Skwer Hoovera, na scenę wychodzi Michał Grott z zespołem. Artysta prezentuje pełen profesjonalizm. Kto nie miał okazji wcześniej słyszeć Michała Grotta na żywo byłby zachwycony. Dźwięki, aranżację, wszystko dopracowane do perfekcji – brak czasu na jakąkolwiek pomyłkę.
Zgromadzona publiczność każdy utwór nagradzała gromkimi brawami, czemu nie można się dziwić. Michał Grott zaczął swój koncert dość nietypowo, pierwszy trzy zaprezentowane utwory były z nowej płyty artysty. Sam wspomniał, że nie mają jeszcze tytułów, ale roboczo nazwał je „Smutna historia”, „Smutny bony” oraz „Plac zabaw”. Co do wydania płyty nie było żadnych informacji. Po pięknej, długiej solówce, która zakończyła utwór „Plac zabaw”, Michał zaprosił na scenę Pinnawelę… wspólny występ Michała Grotta i Pinnaweli obejmował piosenki: „I’m lost”, „Un Peu Demond„, „Renesoul”, na zakończenie artystka wykonała własną interpretację utworu Czesława Niemena „Sen o Warszawie”. Koncert trwał blisko godzinę, był bardzo charyzmatyczny, jednocześnie zostawiał chwilę na refleksję. Publiczność była tak zachwycona, że nie pozwoliła artystom od razu po zakończeniu pożegnać się z widzami, były dwa bisy – ponownie „I’m Lost” oraz „Un Peu Demond„. Koncert rewelacja, miejsce klimatyczne, oby częściej…
[nggallery id=25]
