
Asaf Avidan jest postacią dość charakterystyczną, swoją barwą głosu zadziwia, niektórych odstrasza. Artysta serwuje nam swój nowy krążek „Different Pulses”. Czy jest to płyta warta uwagi? – tak, czy da się obok niej przejść obojętnie? – zdecydowanie nie. Dawno nie było płyty, która jest tak różna i budzi tak skrajne emocje. Ten album to osobista wędrówka artysty, który ma na swoim koncie 4 płyty, jednakże to „Different Pulses” ukoronowało pozycje Asafa jako muzyka wszechstronnego, wrażliwego, który w pełni odkrywa swój talent. Taka jest też płyta łącząca rock, elementy folku oraz szorstkiego bluesa.
Ostatnia płyta jest wielowarstwowa, podobnie jak muzyka, która w połączeniu z niecodziennym głosem Avida pozwala nam na dość lekkie, ale czasami wskazane „bujanie”, czasami przenosi nas w dość futurystyczny, delikatny świat nostalgii. Jeden etap się kończy, ale Asaf swoim „skrzeczący” głosem nie pozwala nam na chwilę odpoczynku i tym samym podróż trwa dalej. Słuchając krążka można odnieść wrażenie, iż wędrujemy z muzykiem w świat westernu, gangsterskiego filmu, jesteśmy w salonie – muzyka staje się żywa, takie odczucia towarzyszą „Setting Scalpels Free”, czy to aby nie jest utwór wykonywany przez grajka w barze, w którym rozgrywa się cała akcja? To tylko jedna z interpretacji, bądź nadinterpretacji, ale nie sposób oprzeć się przed takim stwierdzeniem. Folk jest obecny w „Cyclamen” oraz „Love It Or Leave It”, a ekspresja niecodziennego połączenia dźwięków daje upust w tajemniczym „613”. Całość „Diifernce” jest okraszana pięknym, niespotykanym wokalem Asafa.
Płyta jest dość wysublimowana, jeżeli nie jest się świadomym dokonać artysty, jego drogi, podejścia do muzyki. Za pierwszym razem ciężko będzie ją zrozumieć, przebrnąć przez nią. Nie dziwi fakt, że często odbierana jest jako eksperyment. Krążek jest klimatyczny, przenosi w inny wymiar. Taka jest muzyka eksperymentalna, bez prób znalezienia własnej drogi, artysta często nie będzie w stanie przekazać swoim odbiorcom swojej twórczości – inaczej jest w przypadku Asafa. Sam dobór tytułu „Different Pulses” ukierunkowuje nas na różnorodność, wielokulturowość płyty, która na długo zapada w pamięć. Nie można przejść obok niej obojętnie, po trzecim, czwartym przesłuchaniu, można stwierdzić, iż jest to spójna całość. Przejście od „Is This It” (które jest ostatnim utworem na płycie) do tytułowego „Different Pulses” zatacza krąg. Płyta idealna na wieczory, przy zapalonych świecach, jeżeli chcesz podążyć w wędrówkę z Asafem polecamy. Zadaj sobie jednak pytanie gdzie chcesz podróżować, gdyż jest to wędrówka w nieznane.


