
Jak zapewne wiecie, już 19. marca do sprzedaży trafi najnowszy album Justina Timberlake’a – „The 20/20 Experience”. W oczekiwaniu na ten krążek, chcemy przemycić Wam całkiem sporą porcję informacji, którymi podzielił się artysta ze swoimi fanami, udzielając wywiadu w amerykańskiej stacji radiowej AMP Radio. Jak się dowiedzieliśmy, Timberlake długo zastanawiał się nad upublicznieniem „The 20/20 Experience”, odczuwając ogromną presję, jaką publiczność wiązała z kolejnym materiałem, po tym jak jego ostatni a zarazem drugi w karierze album pt. „FutureSex/LoveSounds” zawładnął wszelkimi możliwymi rankingami muzycznymi.
„Stworzenie „Suit & Tie” [singla promującego „The 20/20 Experience” – przyp. aut.] było błyskawiczne. (…) Pracowałem nad tym albumem nieco krócej niż rok. Przez ten cały czas trzymałem go dla siebie, aż w końcu zdecydowałem, że jest gotowy, żeby ujrzeć światło dzienne (…) „Sexyback” [z albumu „FutureSex/LoveSounds” – przyp. aut.] było wielkim hitem. (…) Mam nadzieję, że ludzie polubią mój nowy singiel i album. Zdecydowanie jest w nim pewnego rodzaju zakończenie, ale (…) to tego rodzaju zakończenie, jakiego mieliśmy okazję słuchać na mojej drugiej płycie, która była zakończeniem pierwszej (…) Koniec końców, to dalej muzyka. Starasz się analizować ją, jednocześnie nie przesadzając i wtedy znajdujesz w niej coś szczerego” – stwierdził Justin.
Ci, którzy zdążyli już się zapoznać ze zdjęciami towarzyszącym zapowiedziom odnośnie najnowszego albumu Justina, czy chociażby z lyric video do singla „Suit & Tie” zdążyli już się zorientować, że Timberlake nie podąża utartym szlakiem i proponuje nam muzykę owianą aurą klimatów retro, przywołując zarazem w naszej pamięci boskiego Franka Sinatrę, czy Sammy’ego Davisa.
Jednym słowem, Justin powrócił do nas po sześciu latach nieobecności na rynku muzycznym w wielkim stylu. Jak wyznał :
„(…)bardzo ekscytujące być tutaj z powrotem. Szczerze, ten album, dla mnie, jest najlepszym, jaki stworzyłem kiedykolwiek, więc nie mogę się doczekać, aż cały świat go usłyszy”.


