Nowy album Rahsaana jest już z nami od jakiegoś czasu. Można się nim zachwycać, lub wręcz przeciwnie. Co kto woli. Jednak obok tego wykonania piosenki 6AM, pochodzącej z Blueuphori, przejść obojętnie się nie da. Fantastyczne, soulowe cudeńko, z udziałem wspaniałej Lalah Hthaway w trochę nietypowej dla niej roli. Zarówno Patterson jak i Hathaway są stuprocentowymi artystami, na scenie czującymi się równie dobrze jak we własnym, ulubionym fotelu. Śpiewanie dla nich to nie tylko zawód, ale też wspaniała zabawa. Dodam jeszcze że wersja live brzmi lepiej niż na płycie. Życzę miłego słuchania i oglądania.