Relacja: The Thing w Alchemii (Krakowska Jesień Jazzowa)
Kontrabasista zamaszystym gestem ręki powtarzał miarowo dźwięk. Mats Gustafsson patrzył z boku i kołysał się energicznie, najwyraźniej nie mogąc doczekać się kiedy dołączy. Momentalnie wchodzi. Wojowniczo i na pełnym gazie. Pal Nilssen-Love podbija pewnie rytm. Grupa zaczyna grać ostrego jak brzytwa rock’n’rolla.



