Jono McCleery „Pagodes”
Jono McCleery przerósł ograniczenia gatunku i to krytycy zostali w tyle, a nie on. Dominuje wśród recenzentów skłonność do gloryfikacji akustyczno-jesiennego brzmienia Londyńczyka. Ale charakter muzyki to jedno, estetyka to co innego. Melancholia nie jest ani koniecznym, ani wystarczającym warunkiem piękna. „Pagodes” – należy do najbardziej interesujących oraz (przestańmy się bać tego słowa) najpiękniejszych nagrań ostatnich […]




