Chociaż jego kariera dopiero nabiera tempa, Hozier sporo namieszał już w branży muzycznej. Irlandzki wokalista nie tylko szturmem podbił światowe listy przebojów swoim emocjonalnym singlem „Take Me to Church„, ale poszedł za ciosem i wydał pełen napięcia album sygnowany jego nazwiskiem.

Niespełna 24-letni Andrew Hozier-Byrne swoją karierę zaczynał jako nastolatek, występował m.in. w zespole chóralnym Anúna, który opuścił dwa lata temu. W zeszłym roku ukazała się jego debiutancka EPka zatytułowana „Take Me to Church” promowana przez poruszający singiel o tym samym tytule. Sama piosenka otwiera także pierwszy długogrający album wokalisty zatytułowany „Hozier„, który w Polsce ukazał się w listopadzie br. Chociaż już sam utwór porusza od pierwszego odsłuchania, teledysk do niego wywołuje wręcz łzy w oczach. Sprzeciwiający się homofobii i przemocy wobec osób homoseksualnych wokalista postanowił pokazać dzięki niemu swoje niezadowolenie wobec rosyjskiej władzy oraz ich antygejowskiej propagandzie. Efektem jest czarno-biały obrazek, który w połączeniu z emocjonalnym wokalem Hoziera i fortepianem w tle tworzy poruszającą całość. Całość, którą obejrzało do tej pory prawie 55 tys. internautów.

www.youtube.com/watch?v=MYSVMgRr6pw

Kolejne utwory udowadniają, że Irlandczyk nie jest bynajmniej artystą jednego przeboju, czego przykładem jest np. genialny, nieco bardziej żywiołowy kawałek „Angel of Small Death and the Codeine Scene” z basem i perkusją na pierwszym planie. Zarówno w tym numerze, jak i w większości kolejnych słychać także wyraźne pozostałości po doświadczeniach Hoziera ze śpiewem w chórze. Potwierdzenie na to znajdziemy np. w rockowej „Jackie and Wilson” czy spokojnej kompozycji „To Be Alone” ze świetnymi chórkami w tle.

www.youtube.com/watch?v=-bmp4QWzHak

Na płycie znalazł się także utwór „From Eden” będący zarazem tytułowym utworem drugiej EPki w dorobku Hoziera z marca 2014 roku. Piosenka intryguje nie tylko ze względu na świetne rozwiązania instrumentalne, ale głównie dzięki świetnej, gitarowo-klaskanej solówce przypominającej brzmienia flamenco. Następujący po niej duet wokalisty z Karen Cowley w romantycznej balladzie „In a Week” wprowadza kolejny pozytywny czynnik do całego albumu, a numer „Sedated” i nieco intymny „It Will Come Back” okazują się jednymi z najciekawszych propozycji z całego krążka.

www.youtube.com/watch?v=szvFgdvfMq0

Część albumu stanowią także nastrojowe kompozycje, napełniające refleksjami nad życiem oraz mające znacznie spokojniejszy oddźwięk niż początkowe numery. Można tutaj wyróżnić utwór „Like Real People Do” z miłymi chórkami na drugim planie oraz piosenkę „Work Song„. O jej wyjątkowości przekonała się m.in. sama Taylor Swift, która nie kryła zachwytów nad tym numerem na swoim kanale na Twitterze. „Foreigner’s God” okazuje się uroczym zamknięciem całej studyjnej płyty, a w ramach smacznego deseru dostajemy wykonanie na żywo akustycznego „Cherry Wine„.

www.youtube.com/watch?v=cI0wUoCLnLk

Jak na swój długogrający debiut, Hozier nie mógł wydać lepszej płyty. Akustyczno-rockowo-balladowa zawartość połączona z wyciskającym z człowieka emocje wokalem oraz mocnymi tekstami tworzy zgrabną całość, od której trudno się uwolnić. Miejmy nadzieję, że wokalista pójdzie za ciosem i jeszcze trochę namiesza na rynku. Nominacja jego utworu „Take Me to Church” do nagrody Grammy w kategorii „Piosenka roku” zdaje się być tego zapowiedzią…