Nowy teledysk Meli Koteluk jest częścią projektu Dilmah w rytmie natury, w którym artyści prezentują autorskie muzyczne interpretacje kolejnych pór roku. Nastrojowa opowieść o jesieni zatytułowana Na wróble potrzebowała równie nastrojowego teledysku – scenariusz autorstwa Zuzy Krajewskiej spełnia ten warunek, przy okazji zabierając nas w niezwykłą podróż.
Otwierając projekt w rytmie natury piosenką Lato 1996, zespół Mikromusic zauroczył słuchaczy klimatyczną retrospekcją i hipnotyzującym brzmieniem. Na kolejną odsłonę cyklu Dilmah trzeba było jednak poczekać kilka miesięcy – wszak każdy z czterech utworów odpowiadać ma konkretnej porze roku. Wraz z nadejściem kalendarzowej jesieni przyszedł czas na premierę kolejnej piosenki i towarzyszącego jej klipu.
Z oczekiwaniami rozbudzonymi przez pierwszą część projektu postanowiła zmierzyć się Mela Koteluk. – Pomysł na cztery piosenki inspirowane czterema porami roku na pierwszy rzut oka może wydawać się banalny, ale najtrudniej opowiada się o prostych rzeczach – tłumaczy wokalistka. – Ze „swoją” porą roku zrobiłam coś zupełnie innego niż Mikromusic, ale właśnie to jest według mnie istotą tego projektu. Najgorsze, że nikt nie chce mi powiedzieć, kto zajmie się zimą i wiosną – żartuje artystka.
Za nowy klip Dilmah w rytmie natury odpowiedzialna jest Zuza Krajewska – jedna z najbardziej znanych polskich fotografek modowych. Powstały obraz to połącznie kina drogi i klimatycznej pocztówki, wizualne uzupełnienie historii opowiadanej przez Melę. Podróż starym samochodem przez urokliwe bezdroża, całkiem zwykli ludzie pokazani w bardzo niezwykły sposób i obowiązkowy w tym zestawieniu strach na wróble – wszystkie elementy zostały połączone, zgodnie z filozofią Dilmah, w rytmie natury.


