Jesteśmy po najbardziej wyczekiwanym koncercie tego roku w Warszawie. Wczoraj w warszawskim Parku Sowińskiego zagrała koncert królowa muzyki soul – Erykah Badu. Przed głównym koncertem na scenie pojawiła się NATU z zespołem.

Nie będę pisał długo, bo nie ma to sensu – słowa i tak nie opiszą tego co się tam działo. Natu wraz z zespołem i Enveem, wykonała utwory ze swojej pierwszej płyty Maupka Comes Home oraz z ostatniej Gram Duszy. Podczas jednej piosenki na scenę weszła Pinnawela. To nie koniec niespodzianek, Envee zaprezentował nowy utwór ze swojej nadchodzącej płyty, którą zaśpiewała… Natu. Utwór bardzo mi przypominał twórczość Bonobo. Koncert ogólnie bardzo udany, nowe aranżacje utworów bardzo odświeżyły repertuar Natalii.

Przejdźmy do gwiazdy wieczoru. Erykah Badu wyszła na scenę po dwóch intrach zagranych przez jej zespół, który notabene był rewelacyjny. Nie będę opisywał jej wyglądu bo to zobaczycie na zdjęciach, które są poniżej. W każdym razie zagrała repertuar praktycznie ze wszystkich płyt, z mojej ulubionej Baduzim, również. Odświeżone aranżacje, rewelacyjne światła i przede wszystkim świetny akustyk, który dokładnie znał program koncertu to czynniki, które wpłynęły na bardzo dobrze przyjęcie występu przez publiczność. Erykah zaskakiwała nas z każdym utworem, prócz śpiewu był taniec, granie na instrumentach. Nie mam wątpliwości, że po Badu długo nie będzie takiej charyzmatycznej wokalistki.

Poniżej fotorelacja z tego cudownego wieczoru, przypominamy również, że dzisiaj Wrocław! Słuchajcie jeśli się wahacie czy iść – przestańcie! Idźcie, nie pożałujecie!

[nggallery id=22]