„Yorugakuru” w języku japońskim oznacza „nadchodzącą noc”. Właśnie ta chwila przejścia – krótki moment między światłem dnia a ciemnością – stanowi punkt wyjścia dla nowego singla ŻYŃY. To utwór o nocnym życiu, ale nie w kontekście klubowej euforii. Bardziej o przemianie – o sekundzie, w której zwyczajność dnia zaczyna pulsować czymś nieznanym.
„Yorugakuru” przywołuje beztroskę dzieciństwa – włóczęgi bez celu i poczucie, że świat jest ogromny, odległy i pełen przygód. To opowieść o czasie, gdy wszystko było jeszcze tajemnicą, a noc nie oznaczała zmęczenia, lecz początek historii. ŻYŃY próbuje dziś przywołać tamtą energię – ciekawość, ekscytację i lekki dreszcz niepokoju.
Obok nostalgii w utworze pojawia się również cień mroku, który wybrzmiewa w partii trąbki Kacpra Grzanki. Jej brzmienie prowadzi słuchacza przez emocjonalne półtony, podkreślając atmosferę utworu niczym ostatni promień światła tuż przed zmierzchem.
Tytuł utworu nie jest przypadkowy. Wynika z fascynacji kulturą Japonii – zwłaszcza mangą i anime, które były ważną częścią nastoletnich lat artysty. Estetyka tego świata, jego wyobraźnia i emocjonalna intensywność powracają tu w subtelny sposób – nie jako bezpośredni cytat, lecz jako nastrój i inspiracja.
„To moment, który zawsze mnie fascynował – chwila, gdy dzień się kończy, a zaczyna się coś zupełnie innego. W dzieciństwie noc była przygodą. Chciałem wrócić do tego uczucia” – mówi ŻYŃY.
Za projektem stoi Tomasz Woźniak – producent, gitarzysta i multiinstrumentalista, absolwent Akademii Muzycznej w Poznaniu. W swojej twórczości od lat łączy jazzową wrażliwość z elektroniką i miejskim groove’em, budując charakterystyczne, autorskie brzmienie.


