Album „Sentimental Value” autorstwa Hani Rani, wyróżniony prestiżową Europejską Nagrodą Filmową, to niezwykle emocjonalna ścieżka dźwiękowa do filmu „Wartość sentymentalna” w reżyserii Joachima Triera — produkcji docenionej także nominacjami do Oscara w dziewięciu kategoriach. Wydawnictwo jest już dostępne w formie cyfrowej, natomiast edycje CD i LP trafią do sprzedaży 22 maja.

Muzyka powstawała w wyjątkowych miejscach — od legendarnego Abbey Road po studia Polskiego Radia. Co ciekawe, kompozycje zostały stworzone jeszcze zanim rozpoczęto zdjęcia do filmu, będąc efektem szczególnej, intuicyjnej współpracy między reżyserem a kompozytorką. Rani podkreśla, że udział w tym projekcie był dla niej zarówno twórczą przyjemnością, jak i ważnym doświadczeniem artystycznym.

Artystka zaznacza, że możliwość pracy przy filmie twórcy, którego styl dobrze rozumie i z którym czuje naturalną więź, zdarza się niezwykle rzadko. Jej zdaniem relacja między reżyserem a kompozytorem powinna opierać się na partnerstwie — wspólnej drodze i wzajemnej inspiracji — a nie na hierarchii czy podporządkowaniu jednej ze stron.

Proces komponowania również odbiegał od standardów. Hania Rani nie pracowała na gotowym montażu — otrzymała jedynie dopracowany scenariusz oraz pełną swobodę twórczą. Takie podejście szczególnie jej odpowiada, ponieważ pozwala myśleć o muzyce niezależnie od obrazu i tworzyć bardziej abstrakcyjne struktury dźwiękowe, które mogą wzbogacić narrację filmu, zamiast jedynie ją ilustrować.

Największą trudność stanowiło uchwycenie specyficznego ciężaru emocjonalnego historii — wyczuwalnego, choć trudnego do jednoznacznego zdefiniowania. Opowieść koncentruje się na trzech bohaterach oraz domu, który stale im towarzyszy, jednak relacje między postaciami pozostają dynamiczne i niejednoznaczne. Te niuanse stały się punktem wyjścia do licznych rozmów kompozytorki z Trierem o znaczeniu muzyki, filmie oraz filozofii stojącej za projektem.


Aby uniknąć dosłowności, artystka eksperymentowała z brzmieniem — przearanżowywała fragmenty, zmieniała ich orkiestrację, rozciągała struktury utworów i nagrywała je ponownie w odmiennych warunkach akustycznych. W rezultacie powstał pejzaż dźwiękowy łączący elementy przeszłości i teraźniejszości — podobnie jak dom obecny w filmie, będący przestrzenią spotkania różnych czasów i doświadczeń.

We wrześniu 2024 roku kompozytorka odwiedziła Norwegię, gdzie wraz z realizatorką dźwięku Agatą Dankowską spędziła kilka dni w domu w Oslo — jednej z głównych lokacji filmu. Pod nieobecność ekipy mogły swobodnie badać przestrzeń zarówno wizualnie, jak i akustycznie, rejestrując odgłosy wnętrz oraz nagrywając fortepianowe improwizacje. Choć większość tych materiałów nie znalazła się ostatecznie na płycie, doświadczenie to pozwoliło Rani lepiej zrozumieć emocjonalny wymiar historii i pogłębiło jej relację z projektem.

Jak wspomina artystka, odkrywanie tego miejsca przypominało poznawanie człowieka — z jego wrażliwością i ukrytymi tajemnicami — a bezpośredni kontakt z przestrzenią filmu stał się dla niej inspirującym i wyjątkowo intensywnym przeżyciem.