Brytyjski wokalista i producent James Blake rozpoczął rok 2026 od premiery singla „Death of Love”. To pierwszy utwór zapowiadający album „Trying Times”, który ukaże się w marcu. Blake ponownie sięga po charakterystyczną dla siebie melancholię i subtelne brzmienia, ale robi to z nową energią i większą swobodą twórczą.
„Death of Love” opiera się na minimalistycznej konstrukcji dźwięku. Delikatny falset, dudniący bas i przestrzenna elektronika tworzą klimat intymności i introspekcji. W utworze pojawia się także chóralne wsparcie, które dodaje kompozycji dramaturgii i niemal sakralnego charakteru. Całość jest wyciszona, a jednocześnie naładowana emocją, tak typową dla Blake’a.
Singiel sygnalizuje ważną zmianę w karierze artysty. „Trying Times” będzie pierwszą płytą wydaną przez niego samodzielnie, po odejściu z dużej wytwórni i założeniu własnego labelu. Blake zapowiada album jako materiał osobisty, poświęcony presji współczesnego życia, napięciu między izolacją a potrzebą bliskości i nieustannemu mierzeniu się z własnymi ograniczeniami. Utwory mają balansować między nastrojowym popem, elektroniką i elementami muzyki alternatywnej.
Zapowiadana tracklista sugeruje różnorodność nastrojów oraz gościnne udział osób, które wzbogacają brzmienie albumu. Obok „Death of Love” znajdą się na nim m.in. „Walk Out Music”, „I Had a Dream She Took My Hand” oraz kompozycje z udziałem innych artystów. To zestaw, który łączy osobistą wrażliwość autora z szerszym, współczesnym kontekstem muzycznym.


