Janet Jackson po latach wraca do jednego ze swoich najbardziej lubianych hitów – „Someone To Call My Lover”. W ramach współpracy z Vevo, artystka wzięła udział w specjalnym odcinku serii Vevo Footnotes, gdzie odsłoniła kulisy pracy nad utworem i jego teledyskiem.

Singiel pochodzi z wydanego w 2001 roku albumu „All For You” i łączy w sobie brzmienia dwóch znanych motywów muzycznych – gitarowy riff z klasycznego „Ventura Highway” zespołu America oraz przyspieszoną wersję fortepianowego utworu „Gymnopédie No. 1” autorstwa Erika Satiego. Jak wspomina Jackson, melodię wokalną do piosenki po raz pierwszy zaśpiewała przez telefon, dzieląc się pomysłem z producentem Jimmym Jamem.


Choć utwór szybko zdobył popularność i zajął wysokie miejsce na listach przebojów (m.in. trzecie miejsce na amerykańskim Billboard Hot 100), Janet przez długi czas rzadko wykonywała go na żywo. Między 2002 a 2017 rokiem niemal nie pojawiał się w jej koncertowym repertuarze. Dopiero podczas trasy „Together Again Tour” w 2024 roku artystka powróciła do niego na scenie.

Krytycy docenili „Someone To Call My Lover” za jego lekki, pogodny klimat i chwytliwość, co sprawiło, że piosenka wyróżniała się na tle reszty albumu. Teledysk do utworu, wyreżyserowany przez Francisa Lawrence’a, skupia się na motywie szafy grającej i luźno nawiązuje do klasycznej estetyki amerykańskich prowincjonalnych barów. Powstała też alternatywna wersja w postaci remiksu So So Def.


Co ciekawe, ponad dwie dekady po premierze, piosenka przeżywa drugą młodość – w 2025 roku zyskała popularność na TikToku, stając się elementem nowego trendu wideo.

Odcinek Vevo Footnotes z Janet Jackson to nie tylko sentymentalna podróż do przeszłości, ale też fascynujący wgląd w proces twórczy jednej z ikon muzyki pop.