Australijska wokalistka i songwriterka Melody Kin otwiera nowy rozdział swojej twórczości za sprawą debiutanckiej EPki „Venus in Gemini”. Pięcioutworowe wydawnictwo, które ukazało się 8 maja 2026 roku, łączy neo-soul, współczesne R&B i jazzową wrażliwość, tworząc intymną opowieść o relacjach, bliskości i emocjonalnej otwartości.
Na „Venus in Gemini” znalazło się pięć kompozycji: „Play On”, „Wanna Go”, „On Time”, „Venus in Gemini” oraz „Let Yourself Be Soft”. To pierwszy tak kompletny obraz muzycznego świata Melody Kin – artystki, która konsekwentnie stawia na ciepłe, organiczne brzmienie, wyrazisty groove i wokal pozostający w centrum każdej historii.
Pochodząca z Melbourne Melody Kin porusza się na styku soulu, R&B i jazzu. Jej muzyka nie opiera się jednak wyłącznie na gatunkowych odniesieniach. Najważniejsze pozostają emocje – od radości i fascynacji po zawód, niepewność oraz potrzebę bliskości. triple j Unearthed opisuje twórczość wokalistki poprzez połączenie ciepła, szczerości i groove’u, wskazując wśród muzycznych punktów odniesienia m.in. Erykah Badu, Norah Jones, Corinne Bailey Rae, Eloise, Sophie Faith i Emily King.
„Venus in Gemini” rozwija tę estetykę w formie zwartej, pięcioczęściowej historii. Otwierające EPkę „Play On” wprowadza słuchacza w jej spokojny, soulowy puls, podczas gdy „Wanna Go” eksponuje bardziej rytmiczne oblicze Melody Kin. Centralne miejsce zajmuje „On Time”, po którym pojawia się tytułowe „Venus in Gemini”. Całość zamyka „Let Yourself Be Soft” – utwór kierujący uwagę w stronę wrażliwości i emocjonalnej bliskości.
Droga do premiery wydawnictwa była budowana stopniowo. Jeszcze przed ukazaniem się całej EPki Melody Kin prezentowała jej kolejne fragmenty, w tym „Venus in Gemini”, „Wanna Go” i „Let Yourself Be Soft”. Utwory zwróciły uwagę australijskiego radia – „Venus in Gemini” pojawiło się na antenie triple j, a nagrania artystki znalazły się również w katalogu triple j Unearthed.
W ciągu zaledwie pięciu kompozycji artystka tworzy własną przestrzeń pomiędzy klasyczną soulową wrażliwością a współczesną produkcją. Nie ma tutaj potrzeby nadmiernego komplikowania aranżacji. Pierwszy plan zajmują melodie, rytm, głos i emocjonalna bezpośredniość.
Debiutancka EPka jest jednocześnie podsumowaniem dotychczasowych poszukiwań i początkiem kolejnego etapu. Melody Kin rozwija muzyczny język, w którym wrażliwość nie stoi w opozycji do siły, a subtelność może być równie wyrazista jak najbardziej efektowna produkcja.


