Gdy ktoś potrafi zagrać na kontrabasie, harmonijce ustnej, klawiszach i gitarze pudełkowej, zanim jeszcze zaśpiewa choć jeden dźwięk, wiadomo, że mamy do czynienia z wyjątkową artystką. Angelique Francis to nie tylko przyszłość bluesa, soulu i muzyki roots – to siła napędowa, która wyznacza gatunkowi zupełnie nowy kierunek. Jej trzeci album studyjny „Not Defeated” to pełen energii manifest wytrwałości, w którym gospelowe harmonie, soulowe hymny i ogniste gitarowe solówki łączą się w jedno z najbardziej ekscytujących kanadyjskich wydawnictw ostatnich lat.
Muzyka towarzyszyła jej od najmłodszych lat. Dorastając w Ottawie w domu, gdzie była codziennym językiem, Francis po raz pierwszy stanęła na scenie jako siedmiolatka, a kilka lat później występowała już na festiwalach. Mając 14 lat dzieliła scenę z Beth Hart czy Shamekią Copeland, a w kolejnych latach także z Buddy Guy’em, Keb’ Mo’, Garym Clarkiem Jr. i innymi legendami. Jej inspiracje to ikony – od Arethy Franklin po Sister Rosettę Tharpe – ale Francis nie kopiuje swoich mistrzów. Jako multiinstrumentalistka potrafi w jednej chwili grać na kontrabasie i harmonijce, jednocześnie czarując publiczność mocnym, pełnym emocji wokalem.
Ostatnie lata przyniosły jej pasmo sukcesów. Album „Long River” zdobył w 2023 roku nagrodę JUNO za bluesową płytę roku, a Folk Canada ogłosiło Francis Wykonawczynią Roku 2024. Do tego doszły liczne Canadian Blues Music Awards i nominacja do Canadian Folk Music Awards 2025. Sama artystka jednak podkreśla, że nagrody nie są najważniejsze – kluczowe jest przesłanie: muzyka jako źródło radości, nadziei i uzdrowienia w trudnych chwilach.
Nowy album „Not Defeated” to zbiór historii o walce, przeciwnościach i sile, która pozwala je przezwyciężyć. Tytułowy utwór niesie prosty, ale potężny przekaz: można upaść, ale nie dać się pokonać. Każda piosenka ukazuje inne oblicze – od zmysłowego „Sugarcane Jukejoint”, przez funkowo-bluesowe „Do That Work”, aż po poruszający „Escape”, nagrany wspólnie z Christone’em „Kingfishem” Ingramem, laureatem Grammy. To utwór o odwadze mierzenia się z lękami, pełen emocji i potężnych gitarowych riffów. Wśród wyróżniających się numerów znajduje się także „Watch Me Grow”, łączący bluesowe riffy z poetyckim spoken word i nowoorleańskimi dęciakami, a także „Train Coming” z udziałem Erica Galesa – energetyczny blues-rockowy manifest o zostawianiu za sobą ciężarów i patrzeniu w przyszłość.
Francis występuje z rodziną – na scenie towarzyszą jej siostry (na saksofonie, puzonie i wokalu) oraz ojciec (na perkusji).
„To spełnienie marzeń” – mówi artystka. – „Nasza muzyka jest odbiciem tego, kim jesteśmy i wartości, które wynieśliśmy z domu. Wierzymy, że miłość potrafi zwyciężyć wszystko”.
Zespół uzupełniają także wybitni muzycy: Ed Lister, Dave Williamson i Andrew Knox.
Za artystką intensywne lato – koncerty na festiwalach w Kanadzie i USA, a przed nią kolejne wielkie sceny. Jesienią wystąpi m.in. w Massey Hall w Toronto, na Prismatic Arts Festival w Halifaxie i Aeolian Hall w London, a już planuje trasę na 2026 rok. We wrześniu pojawi się także na rejsie Keeping the Blues Alive at Sea, obok takich gwiazd jak Joe Bonamassa czy Marcus King.
„Not Defeated” to coś więcej niż kolejna płyta. To opowieść o tym, że mimo bólu, strachu i upadków można się podnieść i iść dalej. Francis daje swoim słuchaczom nie tylko muzykę – daje siłę.


