33-letnia saksofonistka tenorowa z Santiago de Chile zdobyła międzynarodowe uznanie dzięki swojej wizjonerskiej twórczości muzycznej. Album „12 Stars” został wyprodukowany przez gitarzystę Lage Lunda, który jest również częścią kwintetu Aldany z Sullivanem Fortnerem na klawiszach, Pablo Menaresem na basie i Kushem Abadeyem na perkusji.
Nominowana do nagrody Grammy saksofonistka i kompozytorka Melissa Aldana zadebiutuje w Blue Note Records 4 marca płytą „12 Stars”, która porusza tematy rodziny, akceptacji i miłości.
– To dla mnie naprawdę ważny album. Chciałam opowiedzieć o moich własnych doświadczeniach. Czuję, że przez ostatnie lata bardziej poznałam siebie i własne niedoskonałości, i zaczęłam je akceptować. Odkryłam także, że taki sam proces występuje przy tworzeniu muzyki. Akceptowanie i przyjmowanie wszystkiego, co słyszę, wszystkiego, co gram, nawet błędów, ma większe znaczenie niż doskonałość – mówi Aldana.
Album zawiera siedem oryginalnych kompozycji Melissy. Wszystkie zostały zaaranżowane lub napisane wspólnie z gitarzystą Lage Lundem, w tym dynamiczny utwór otwierający album „Falling”.
– To utwór, który pisałam, kiedy czułam, że wszystko w moim życiu się rozpada – wyjaśnia Aldana.
Tuż przed lockdownem Aldana zakończyła swój związek. Chciała skupić się tylko na pracy. – Ale potem uderzyła pandemia, a ja opadłam na dno – artystka, zmuszona dokonać zmian, zajrzała wewnątrz siebie.
– Dzięki temu osobistemu procesowi czuję się jeszcze bardziej związana z moją muzyką.
Album „12 Stars” powstał także z inspiracji mistyką tarota.
– Przez jakiś czas byłam bardzo ciekawa tarota – symboli i prawdziwej jego historii – mówi. – Lockdown stał się dla mnie okazją, aby dowiedzieć się więcej o sobie poprzez tarota. Kiedy studiowałam karty, zaczęłam pisać muzykę i odkryłam, że proces opisany w tarocie jest drogą, którą wszyscy przechodzimy podczas naszej życiowej podróży na ziemi.

