Po dwóch singlach „Little Bird” i „Dig Gold” O’SULLIVAN prezentuje kolejną piosenkę, w której obrał podobną ścieżkę stylistyczną. W „Born in the Rain” wokalista śpiewa o związku skazanym na niepowodzenie, zestawiając ze sobą melancholię, nostalgię i próbę pogodzenia się z losem. Słodko-gorzki klimat utworu nasuwa skojarzenia z twórczością José Gonzaleza, Fleetwood Mac i folkowego duetu Angus & Julia Stone. 

– Napisałem tę piosenkę we śnie po tym, jak się rozstaliśmy. Obudziłem się z myślą, że nawet jeśli mamy dobre serce, nie zawsze możemy uciec od tego, z czego pochodzimy. Jeśli dorastamy w trudnym środowisku, nie uczymy się, jak kochać innych, a przede wszystkim siebie – zdradza kulisy powstawania kompozycji artysta. Singiel został opatrzony nastrojowym teledyskiem wyreżyserowanym przez partnerkę piosenkarza, Annamárię Kaptay. W klipie zobaczymy samego autora utworu, który zostaje uprowadzony i wleczony przez węgierskie rubieże. 


O’SULLIVAN w przeszłości był lekarzem, ale w pogoni za własnymi marzeniami porzucił kitel i przeprowadził się z Irlandii do Budapesztu, żeby tworzyć tam własną muzykę. Jego debiutancki singiel „Little Bird” został dostrzeżony przez samego Dawida Podsiadło, który  umieścił go na swojej publicznej playliście. Znalazł się także na liście 50 najbardziej viralowych utworów węgierskiego Spotify. Utwór był emitowany w rozmaitych radiach w całej Europie: w Irlandii, Niemczech, Grecji i na Litwie.