Wczoraj rozpoczął się koncertowy Jazz Juniors. Na scenie pięknego budynku Cricoteki wystąpiło trzech wirtuozów w premierowym projekcie Adama Pierończyka oraz znakomici Nils Wogram Root 70.

Trzy kontynenty, trzy różne głosy reprezentujące odmienne kultury i tradycje muzyczne. Polska / Europa, USA / Ameryka Północna i Maroko / Afryka – oto nowy, premierowy projekt Adama Pierończyka, czołowego polskiego saksofonisty jazzowego, w którym spotkają się: Marokańczyk Majid Bekkas, mistrz afrykańskiej muzyki Gnaoua, multiinstrumentalista, wokalista oraz Jean-Paul Bourelly, fenomenalny i niezwykle oryginalny, amerykański gitarzysta i wokalista o haitańskich korzeniach. Tradycyjne, etniczne brzmienia w połączeniu z improwizacjami jazzowymi i elementami elektroniki – tak w skrócie można opisać koncert Adama Pierończyka feat. Majid Bekkas & Jean-Paul Bourelly. Nie jest to muzyka łatwa, ma jednak w sobie coś mistycznego, tajemniczego. Ciekawostką jest muzyka Gnaoua, której korzenie sięgają aż do regionu subsaharyjskiego i która brała udział w rytuale „lila”. Centralne miejsce w repetytywnym i transowym brzmieniu Gnaoua zajmują krakeby (zwane też kastanietami) i gimbri (trzystrunowa gitara wyrzeźbiona z kłody, której tylna strona pokryta jest skórą wielbłąda). Każda fraza jest powtarzana kilkakrotnie przez maâlema (mistrza muzycznego), a dźwięk instrumentów nasila się w miarę jak tancerze poruszają się w rytm unikalnych rytmów, często wchodząc w hipnotyczny stan.


Zespół jazzowy Root 70, w 2020 roku świętował swoje 20-lecie. Puzonista Nils Wogram, saksofonista Hayden Chisholm, basista Matt Penman i perkusista Jochen Rückert tworzą klasyczny albo bardzo ciekawy i stabilny zespół. Tworzenie muzyki przez dwie dekady w niezmienionym składzie jest nie tylko niezwykłe samo w sobie, ale w przypadku Root 70 szczególnie imponujące, ponieważ zespół nie wybrał najłatwiejszej drogi. Ale zacznijmy od początku, kiedy czwórka młodych muzyków zdecydowała się na krótką wspólną podróż.

Root 70 to więcej niż instytucja muzyczna, więcej niż historia sukcesu udokumentowana na ośmiu albumach. Zespół może pochwalić się bardzo przejrzystym i lekkim brzmieniem akustycznym, którego trzeba doświadczyć! To był ich pierwszy koncert w naszym kraju.


Pierwszy dzień Festiwalu Jazz Juniors upłynął nie tylko pod znakiem koncertów gwiazd, ale także pod znakiem showcase’u, podczas którego przed międzynarodowym gronem gości zaprezentowali się utalentowani, młodzi polscy muzycy. 

Showcase to jedna z ważnych części Festiwalu Jazz Juniors, której celem jest pomoc młodym polskim muzykom zaistnieć poza granicami kraju. W tym roku odbył się w reaktywowanym na czas festiwalu klubie Mile Stone. Na jego scenie zaprezentowały się trzy zespoły, którym, oprócz publiczności, przysłuchiwało się międzynarodowe grono gości – przedstawicieli branży muzycznej, wśród których byli dyrektorzy festiwali, klubów jazzowych czy szefowie wytwórni płytowych. Wieczór otworzył kwartet pianisty Kuby Banaszka, współtworzony przez saksofonistę Marcina Konieczkowicza, kontrabasistę Tymona Trąbczyńskiego i perkusistę Maksymiliana Olszewskiego. Nastrojowa, spokojna i osadzona w jazzowej tradycji muzyka, wysmakowane partie fortepianu lidera, jak i saksofonisty, stały się jednym z mocnych punktów w zróżnicowanym programie wieczoru. Jako kolejny wystąpił zespół złożony z gitarzysty Jakuba Mizerackiego, skrzypka Tomasza Chyły, kontrabasisty Romana Chraniuka i perkusisty Maksymiliana Olszewskiego. Cztery indywidualności  i dwa instrumenty melodyczne na czele stały się podstawą żywiołowego koncertu, obfitującego nie tylko w jazzowe improwizacje, ale też mocniejsze, rockowe brzmienia. Na zakończenie zagrali muzycy pod wodzą młodej saksofonistki Marty Wajdzik. Zespół Marta Wajdzik Experiment tworzyli: gitarzysta Szymon Mika, pianista Michał Jakubczak, kontrabasista Michał Aftyka i perkusista Dawid Fortuna. Saksofonistka, która już na debiutanckiej płycie dała się poznać jako zdolna instrumentalistka i liderka, wraz z kolegami zaprezentowała autorski, spójny i ciekawy repertuar, który zamknął pierwszy dzień showcase’u.