Po znakomicie przyjętym pierwszym singlu „Higher”, który zyskał wielu słuchaczy i fanów na całym świecie, przekraczając 1,8 mln streamów w serwisach digitalnych, goszcząc na wielu uznanych playlistach polskich i zagranicznych, m.in. New Music Friday, Letni Chill, New Dance Beats czy Fresh Finds, przyszedł czas na kolejną odsłonę projektu.

Nowy singiel „Mama said” to bardzo osobista opowieść poruszająca temat skomplikowanych relacji międzyludzkich, z którymi każdy z nas styka się na co dzień. Czasem odnosi się to do relacji partnerskich, czasem przyjacielskich czy towarzyskich. To opowieść o związkach, w których tkwimy mimo wielu sygnałów ostrzegawczych i dużego ryzyka. Każdemu z nas zdarzyło się zapewne balansować na krawędzi czując się jak w uzależniającej grze, która na początku jest wciągająca, ale ostatecznie okazuje się niebezpieczna i wyniszczająca. To też dotyczy się miłości w czasach kwarantanny i izolacji. Może być wówczas bardzo frustrująca i dewastująca.

„Często próbujemy oszukać sami siebie, postępujemy wbrew ostrzeżeniom przysłowiowej „mamy” – zupełnie bez namysłu. Musimy sami się przekonać i nauczyć na własnych błędach. Najtrudniejszy okazuje się moment, w którym orientujemy się, że właśnie znaleźliśmy się w sytuacji życiowej czy uczuciowej, w której nigdy nie chcieliśmy być, a kompletnie nie umiemy znaleźć drogi powrotnej. Dla mnie o takim właśnie momencie jest ten utwór.” – Pola Rise

„Po publikacji pierwszego singla „Higher” chcieliśmy stworzyć coś zupełnie innego, bardziej na luzie. Zaczęło się od zabawnego brzmienia lat 80, w którym się zakochaliśmy. Potem pomyśleliśmy, że będąc na dwóch różnych końcach świata, przebywając w izolacji, bardzo mocno odczuwamy jej skutki. Wszyscy wiemy jak frustrująca i męcząca może być miłość, a dystans może być walką. Zdecydowaliśmy, że napiszemy o tych emocjach. Utknięcie w miejscu i ta tęsknota sprawiły, że powstało MAMA SAID” . – Andy Ward


Pola Rise i Andy Ward rozpoczęli współpracę klilka miesięcy termu. Artyści wspólnie stworzyli zupełnie nową przestrzeń dla swojej muzyki pomimo pandemicznych utrudnień i ​braku możliwości konwencjonalnego spotkania. Artyści pracowali zdalnie, co wymagało dużo więcej sił, skupienia i dyscypliny. Utwory, które powstawały w Brisbane i Warszawie to zderzenie dwóch muzycznych światów, różnych doświadczeń, wrażliwości i emocji.