„Happens To The Heart” to pierwszy oficjalny singiel z nadchodzącego pożegnalnego albumu Leonarda Cohena „Thanks For The Dance”. To niespodziewane zestawienie 9 nowych utworów nagranych przed śmiercią barda, wyprodukowane przez jego syna – Adama Cohena. Przy pracy nad tym utworem wziął udział wieloletni współpracownik artysty – Javier Mas, który przyleciał z Barcelony do Los Angeles, aby uchwycić duszę nowej kompozycji grając na gitarze Leonarda. Do piosenki powstał piękny teledysk, w którym wystąpiła niesamowita osoba – Bobbi Salvor Menuez. Każdy może ją kojarzyć z obrazka, który stworzyła SIA do „Chandelier”. Klip wyreżyserowany został przez Daniela Askilla.


Sam twórca wideo mówi, że koncepcja przyszła do niego po pierwszym przesłuchaniu „Happens To The Heart”:

„Chciałem stworzyć coś co odniosłoby się do Leonarda jako mistrza Zen. Chciałem pokazać go jako symbol odrzucenia ego i pułapek sławy. Pokazać transformacje w coś nieuchwytnego i czystego”. 

Płyta “Thanks For The Dance” nie jest zestawem odrzutów z sesji nagraniowych, czy stron B winylowych płyt, ale niespodziewana kompilacja nowych, ekscytujących utworów i kontynuacja ostatniej za życia pracy mistrza.

Premiera wydawnictwa planowana jest na 22 listopada 2019 roku. Można ją już zamówić TUTAJ

Siedem miesięcy po tym jak odszedł jego ojciec, Adama Cohen uciekł do garażu na podwórzu na tej samej ulicy, gdzie stoi dom Leonarda. Chce towarzyszyć mu w pracy jeszcze raz. Ze szkiców z ich poprzedniej kooperacji „You Want It Darker” pozostały szkice, a czasem niewiele więcej niż nagrane wokale. Leonard poprosił syna, by ten dokończył ich wspólne dzieło.

Niesamowity nowy album był nagrywany w wielu miejscach. Javier Mas, wielki hiszpański lutnista, który akompaniował Leonardowi na scenie przez ostatnie 8 lat podczas wspólnych tras, poleciał z Barcelony do Los Angeles, by uchwycić duszę gitary swojego przyjaciela. Adam Cohen zaprosił swoich przyjaciół i współpracowników na People Festival, by użyczyli mu swoich uszu i talentu. Damien Rice i Leslie Feist zaśpiewali, Richard Reed Parry z Arcade Fire zagrał na basie, Dessner z The National dodał gitarę, kompozytor Dustin O’Halloran użył fortepianu. Niesamowity berliński chór Cantus Domus również wystąpił w akompaniamencie orkiestry. W Montrealu Daniel Lanois zajął się złożeniem w całość wszystkich tych elementów. Znany z poprzedniej płyty chór Shaar Hashomayim pojawił się także na tym nagraniu. Patrick Watson został współproducentem płyty, Jennifer Warnes wykonała wokale wspierające, Beck chwycił za gitarę i drumlę. Miksem, tak samo jak przy „You Want It Darker” zajął się Michael Chaves. 

Tak właśnie powstało „Thanks for the Dance”, nowy album Leonarda Cohena, który skupił się na przywołaniu esencji artysty.

„Przy kompozycji i aranżacji muzyki do jego słów, zdecydowaliśmy się wybrać najbardziej charakterystyczne dla ojca barwy. W ten sposób chcieliśmy, żeby został z nami choć chwilę dłużej. To co najbardziej wzrusza w tym albumie, to reakcje które słyszeliśmy. Leonard żyje! Takie słowa padały wtedy najczęściej.” – mówi Adam Cohen.

„Thanks for the Dance” to niespodziewane błogosławieństwo, dar piękny i mocny. Głos Leonarda nie został uciszony, a taniec trwa dalej.