W Walentynki do kin trafi długo oczekiwany przez widzów film „50 twarzy Greya„, będący ekranizacją bestsellerowej powieści E. L. James o tym samym tytule. I chociaż sama produkcja zapowiada jest jako „jeden z najgorętszych filmów tego sezonu”, do sukcesu całości na pewno przyczyni się także ścieżka dźwiękowa, która od pierwszego przesłuchania powala słuchacza na kolana.

Universal Pictures Fifty Shades Of Grey Soundtrack

Głównym singlem promującym film został trzymający w napięciu utwór „Earned It” wykonany przez The Weeknda. Już pierwsze dźwięki piosenki pobudzają wyobraźnię, a kiedy do tego dodamy niezwykle uwodzicielski głos Abela Tesfaye’a, to otrzymamy erotyczną mieszankę wybuchową. Kanadyjski artysta nagrał także drugi numer z myślą o filmie, czyli „Where You Belong„, który także wywołuje u odbiorcy poczucie „gęsiej skórki” oraz muzycznego podniecenia, o co zapewne twórcom chodziło. Oba kawałki wzbudzają emocje i idealnie wpasują się w klimat całego filmu.

Na oficjalnej ścieżce dźwiękowej usłyszymy także m.in. zdobywczynię trzech tegorocznych Nagród Grammy, Beyoncé, która na potrzeby filmowych zwiastunów „50 twarzy Greya” stworzyła nową wersję swojego przeboju „Crazy in Love„. O ile oryginał porywa do tańca, a Knowles zamienia się w nim w drapieżną bestię sceniczną, remiks pokazuję zupełnie inną, sensualną stronę Beyoncé, z którą mieliśmy do czynienia także na ostatniej płycie artystki sygnowanym jej imieniem. Na soundtracku filmu znajdziemy zresztą, wykonany przez Michaela Diamonda, remiks jednego z utworów pochodzących z krążka – „Haunted„.

https://

Oprócz Beyoncé, wśród światowych wykonawców, których utwory zostały wybrane do umilenia słuchaczom oglądania „50 twarzy Greya”, znaleźli się m.in. Ellie Goulding i jej najnowszy, wpadający w ucho singiel „Love Me Like You Do„, Laura Welsh z magnetyzującym numerem „Undiscovered” czy znana z przeboju „ChandelierSia, która specjalnie dla twórców filmu napisała piosenkę „Salted Wound„. Niestety, o ile na swoich własnych płytach artystka przyciąga swoją charakterystyczną chrypką, tym razem stworzyła co prawda liryczną, ale nieco nudną kompozycję niepasującą do jej dotychczasowej twórczości. Na ścieżce dźwiękowej nie zabrakło także Jessie Ware, która niedawno odwiedziła Polskę w ramach promocji swojej drugiej płyty pt. „Tough Love„. Wokalistka wykonała na potrzeby ekranizacji spokojny utwór „Meet Me in the Middle” utrzymany w stylu solowych albumów.

Jedną z perełek całego soundtracku jest piosenka „I Know YouSkylar Grey, która świetnie pasuje klimatem do całego filmu. Drugim numerem zasługującym na osobne wyróżnienie jest z pewnością nowa wersja przeboju „Put a Spell on YouNiny Simone, którą na nowo nagrała Annie Lennox, nadając numerowi bardziej soulowego brzmienia. Piosenka nie tylko otwiera całe wydawnictwo, ale także wprowadza w niebezpiecznie pociągający klimat całej produkcji. Istniejący na rynku muzycznym od 2010 roku amerykański zespół Awolnation, zrealizował natomiast akustyczną wersję singla „I’m on FireBruce’a Springsteena z 1985 roku, dodając powiewu świeżości na ścieżkę dźwiękową. Ukłonami w stronę lat minionych okazało się także umieszczenie przez reżysera filmu, Brytyjkę Sam Taylor-Johnson, utworu „Beast of Burden” z repertuaru zespołu The Rolling Stones oraz klasyka „WitchcraftFranka Sinatry. Wybór numerów okazał się strzałem w dziesiątkę, a zarówno jeden, jak i drugi numer świetnie wpasował się w atmosferę „50 twarzy Greya”.

Płytę uzupełniają piosenki mniej znanych wykonawców, których kariery zapewne rozwiną się po premierze całego filmu. Oprócz wymienionego Awolnation, wśród szesnastu utworów umieszczonych na ścieżce dźwiękowej znalazła się ciekawa piosenka „One Last Night” londyńskiej artystki Vaults. Wydawnictwo zamykają dwie instrumentalne, genialne kompozycje napisane przez Danny’ego Elfmana, twórcę muzyki do takich topowych produkcji, jak „Gliniarz z Beverly Hills„, „Batman„, „Mission: Impossible„, „Faceci w czerni„, „Chicago„, „Charlie i fabryka czekolady” czy „Planeta Małp„. Zarówno „Ana and Christian„, jak i „Did That Hurt?” ładnie zamykają całą płytę i sprawiają, że albumu chce się przesłuchać ponownie niejeden raz.

Jeżeli potraktować ścieżkę dźwiękową jako zapowiedź filmu, to będziemy mieli do czynienia z jedną z najlepszych produkcji kinowych ostatnich lat. Niesamowicie klimatyczne utwory wykonane przez samą śmietankę piosenkarzy oraz nowe wersje znanych przebojów nie tylko intrygują do wielokrotnego odsłuchu, ale sprawdzą się także podczas romantycznych spacerów albo jako – powiedzmy sobie szczerze – świetne „pościelówy”.