Po bardzo udanym debiucie w postaci płyty „Devotion„, Jessie Ware wydała drugi, jeszcze bardziej elektryzujący i uzależniający album zatytułowany „Tough Love„. I podobnie jak w przypadku pierwszego krążka, nietrudno znaleźć na nim wiele chwytliwych numerów pełnych ciekawych efektów dźwiękowych, a to wszystko podkreślone niesamowitym głosem samej wokalistki-współproducentki całego materiału.

Już tytułowy singiel otwierający wydawnictwo zapewnia słuchaczowi wejście do świata pełnego dość nowoczesnych brzmień splecionych z nieco tajemniczym, niejednoznacznym emocjonalnie głosem Ware. Całości nie tylko słucha się z przyjemnością, ale łatwo się przy niej zrelaksować, o co zapewne samej artystce chodziło. Najlepiej przekonać się o tym na przykładzie znakomitego „You & I (Forever)„, brzmiącego nieco „ulicznie” „Kind Of… Sometimes… Maybe” czy poruszającego „Champagne Kisses„, których tło jest równie wciągające, co świetna warstwa tekstowa czy rozwiązania muzyczne znane już z pierwszego albumu wokalistki.

Dość dużym kontrastem dla płyty są typowo radiowe propozycje – „Cruel” z łatwo zapamiętywalnym refrenem i intrygującym męskim wokalem w tle oraz dynamiczne „Want Your Feeling” z uroczymi klawiszami na drugim planie. Chociaż odbierają one nieco od dość spokojnego klimatu całego albumu, bynajmniej nie przeszkadza to w pozytywnym odbiorze całego krążka. Wręcz przeciwnie, te nieco „odstające” od reszty kawałki wprowadzają kolejną świeżość do materiału, podkreślając jego różnorodność oraz pokazując, że Ware w każdym brzmi równie przekonująco.

Od pierwszego przesłuchania nowej płyty po raz drugi mamy do czynienia z produkcją na najwyższym poziomie, o co tym razem zadbał m.in. pochodzący z Osaki duet BenZel, czyli Umi Takahashi i Yoko Watanabe, którzy mają po… 15-16 lat, co zaskakuje tym bardziej, że efektu ich pracy nie powstydziłby się żaden producent z wieloletnim stażem zawodowym. W pisaniu utworów artystce pomogli natomiast m.in.: Benny Blanco (znany ze współpracy z Jessie JWizem Khalifą czy Arianą Grande), Ben AshEd Sheeran, który razem z nimi napisał romantyczny singiel „Say You Love Me” czarujący skromnością śpiewu Ware oraz emocjonalnym refrenem. Nie można tutaj przy okazji wspomnieć o wzruszającym numerze „Pieces” czy powalającym lirycznie „Keep On Lying„, który wykorzystany został nawet w specjalnym projekcie Ware wspomnianym przez nas tutaj.

Wydawnictwo zamyka spokojny utwór „Desire„, który idealnie podsumowuje to, czego mogliśmy słuchać prawie godzinę – niezwykły, tajemniczy głos Jessie Ware połączony z nowoczesnymi rozwiązaniami muzycznymi, które razem z przemyślanymi tekstami tworzą spójną całość niepozwalającą o sobie zapomnieć i niedającą się znudzić. Teraz pozostaje czekać na trzecią płytę artystki, tylko obyśmy nie czekali za długo…