Muzyka na najnowszym albumie „Days & Nights” jest dokładnie taka, jak Daley na widniejącym obrazku: smukła, jednolita, spokojna z odrobiną nonszalancji i młodzieńczości…

Albumem „Those Who Wait” Daley zaintrygował, wyostrzył smaki na więcej i stał się jednym z najbardziej obiecujących artystów młodego pokolenia na brytyjskiej scenie r’n’b/soul. Najnowszym albumem Daley ugruntowuje swoją pozycję, a zarazem spełnia stawiane wobec niego oczekiwania fanów oraz krytyków muzycznych.

„Days & Nights” to album dla wymagających… wymagających emocji, wyważonych brzmień, bogatych i jednocześnie subtelnych dźwięków. Warto poświęcić tej muzyce odpowiednią ilość czasu, aby w pełni usłyszeć potencjał albumu. Dbałość o szczegóły spowodowała, że jest to album dopieszczony pod każdym względem. Każdy dźwięk jest przemyślany, przez co brzmienie jest wręcz pedantyczne. Kompozycje są solidnie skonstruowane, a melodie ambitne. Okładka albumu utrzymana jest w stonowanych i ciemnych barwach granatu oraz czerni, dopiero w oddali na horyzoncie wydobywa się światłość czerwieni. Fotografia okładkowa symbolizuje atmosferę muzyki Daleya, która jest stonowana, momentami dystyngowana z domieszką bardzo nowoczesnych brzmień.  To muzyka, która zgodnie z tytułem albumu może nam towarzyszyć „dniami  & nocami”.

Mimo młodego wieku (24 lata) Daley wykazuje się dużą dojrzałością i świadomością muzyczną.Warsztat wokalny Daley’a nie wprawia w osłupienie, ale trzeba przyznać artyście, że jego interpretacje są bardzo przekonujące, a przede wszystkim autentyczne. Daley niepostrzeżenie i płynnie buduje napięcie, a odpowiedni nastrój tworzony jest skrupulatnie. Prawdziwość przekazu to ważny atut tego albumu. Dzięki subtelności brzmień muzyka nie przytłacza i nie zagłusza treści.

Przestrzegam, aby za sprawą charakterystycznej fryzury nie klasyfikować jego muzyki jako …hipsterskiej.

Daley jest przykładem artysty spójnego i konsekwentnego pod każdym względem, dzięki czemu wysoka jakość i poziom jego muzyki zawarte są już w haśle „Daley”.