Ma wielki głos, wielkie afro, a przede wszystkim wielkie pokłady niespożytej, pozytywnej energii, której nie sposób się oprzeć. Nabiha (a właściwie Nabiha Bensouda) pochodzi z Danii, ale w jej żyłach płynie marokańsko – gambijsko – malijska krew. Być może to właśnie decyduje o jej muzycznym eklektyzmie – w swej twórczości w niepowtarzalny sposób łączy r&b z reggae, rockiem, soulem i elektroniką. Fascynuje ją niemal wszystko – nim zaczęła solową karierę grała w żeńskim zespole ska, ale też eksperymentowała z rockiem, jazzem, r&b i muzyką klubową. Mieliśmy możliwość porozmawiać z Nabihą, miłej lektury.

Kiedy właściwie zaczęła się Twoja kariera? Według Wikipedii był to rok 2009…

Tak, wydaje mi się, że to było wtedy, zaczynałam w Danii. To było w późniejszych miesiącach 2009 roku, pierwszy album („Cracks” – przyp. red.) został wydany rok później… Jak ten czas płynie…

To prawda, to już cztery lata. Jak to wszystko się zaczęło – jako dziecko poszłaś do szkoły muzycznej czy uczyłaś się wszystkiego w domu?

Muzyka towarzyszyła mi od zawsze. Moi rodzice zawsze się nią interesowali, radio w domu wciąż grało, więc muzyka była wszędzie. Wszyscy jej słuchaliśmy, więc dla mnie naturalnym było rozpoczęcie pracy muzycznej. Jako dziecko zaczęłam uczęszczać na nauki gry na wielu instrumentach: grałam na flecie, na trąbce, na tubie, na perkusji, na keyboardzie. Wtedy zaczęłam też śpiewać i coś we mnie drgnęło, poczułam, że to jest właśnie to. Kiedy odkryłam, że śpiewanie sprawia mi największą przyjemność, postanowiłam grać różne rodzaje muzyki w różnych zespołach. Przez kilka miesięcy uczyłam się w paru szkołach, uczyłam się i pracowałam, aby zdobyć na nie pieniądze.

Na Twoim najnowszym albumie, „Mind of Gap”, można usłyszeć muzyczną różnorodność. Czemu zdecydowałaś się na taki ruch – kierowałaś się doświadczeniami z dzieciństwa i tym, że uczyłaś się grać wiele rodzajów muzyki, czy myślami „hmm.. chcę nagrać płytę wielogatunkową”?

Myślę, że bardziej to drugie. Chociaż próbowałam grać na wielu instrumentach, już nigdy tak naprawdę tego nie robiłam. Dla mnie czymś ciekawym, interesującym jest mieszanie wszystkich gatunków muzycznych. Nie lubię tworzyć utworów w 100% jazzowych, albo w 100% hip-hopowych, popowych czy tanecznych. Interesuje mnie eksperymentowanie z muzyką, jej pisanie i produkowanie. Ważna jest dla mnie ta niespodzianka oraz osobisty wkład w całość. Nie słucham tylko jednego gatunku muzyki, tylko wielu rodzajów.

Ale jeżeli miałabyś wyróżnić ten jeden, który lubisz najbardziej i czujesz najmocniej, to który byś wybrała?

Nie umiałabym wybrać, bo to jest za trudne. Muzyka jest muzyką, wyrażaniem siebie i swoich emocji. Czasami mam ochotę na słuchanie rocka, mam potrzebę wyrzucenia tego z siebie, a czasami wolę tydzień słuchać rapu. Muzyka jest uczuciem, ekspresją, dlatego nie umiałabym zdecydować się na jeden styl.

Jaki jest Twój muzyczny idol?

N: Jest mnóstwo artystów, których dokonania śledzę. Cenię piosenkarki z mocnym głosem i silną osobowością, które wiedzą, czego chcą. Kiedyś byłam wielką fanką Madonny, poza tym lubię to, co teraz tworzy Rihanna. Uważam, że Amy Winehouse była rewelacyjna. Jest wielu takich ludzi, także w Danii. Kiedy przyjechałam do Polski, byłam bardzo ciekawa, jakie talenty się tutaj rozwijają. Kocham jeździć na koncerty, poznawać nowych artystów.

Jesteś nie tylko wokalistką, ale też autorką piosenek. Skąd czerpiesz inspiracje do nowych utworów?

Inspirację czerpię głównie ze spotkań i rozmów z bliskimi mi osobami, z przyjaciółmi czy rodziną. Inspirują mnie też podróże, wszystko co mnie otacza. To dzieje się ciągle. Kiedy zasypiam i budzę się z nową melodią w głowie albo kiedy siedzę i myślę o różnych rzeczach: o słowie, zdaniu, melodii. Kiedy wpadnie mi coś do głowy, od razu biorę telefon i to nagrywam. Najważniejszą rzeczą dla mnie jest jednak interakcja z innymi ludźmi – to jest moja największa inspiracja.

Jak zareagowałaś na fakt, że Twój pierwszy album „Cracks”, wyprodukowany w Londynie, doczekał się międzynarodowej wersji – „More Cracks” i trafił m.in. do fanów w Stanach Zjednoczonych?

To był wspaniały czas. Siedziałam w studiu ze swoim producentem Carlem Rydenem oraz kilkoma znakomitymi i utalentowanymi kompozytorami. My tylko zrobiliśmy muzykę, byliśmy zadowoleni z naszej pracy, ale nikt nie wiedział, co nas czeka. Album został wydany w Danii, stawał się coraz bardziej popularny, więc wydaliśmy nową, międzynarodową wersję z nowymi piosenkami. Czasami szczypię się i nie dowierzam, że to wszystko dzieje się naprawdę, że spełniają się moje marzenia z dzieciństwa. To wszystko jest takie ekscytujące – koncertowanie za granicą, wsparcie fanów z całego świata.

Wspomniałaś o Carlu Rydenie, który pochodzi ze Szwecji. Jak rozpoczęła się Wasza współpraca?

Wszystko zaczęło się od mojej managerki, która jest z pochodzenia Dunką, ale przeprowadziła się do Londynu. Współpracowała z Carlem i pewnego dnia przedstawiła nas sobie. Współpracowałam z wieloma producentami, ale to przy Rydenie poczułam, że to jest to.

W 2012 roku wzięłaś udział w trzeciej edycji duńskiego programu „Toppen af Poppen” (reality-show, w którym siedmiu artystów śpiewa co tydzień wybrany utwór z repertuaru każdego z uczestników – przyp. red.). W jednym z odcinków wszyscy śpiewali Twoje piosenki. Co czułaś tego dnia?

To było niesamowite doświadczenie. W programie występowali utalentowani artyści, większość z nich na co dzień zajmuje się muzyką, której słuchałam w dzieciństwie. Poznanie ich, rozmawianie z nimi oraz słuchanie ich własnych interpretacji moich piosenek było niezwykłym, nieco zwariowanym przeżyciem. Wyobraź sobie, że napisałeś piosenkę, potem nagrałeś ją w małym studiu, a pewnego dnia ona jest śpiewana przez wielkich artystów w telewizji. Spotkałam wielu interesujących ludzi, z którymi miło spędziłam czas.

W tym roku zdobyłaś dwie nominacje do Danish Music Awards w kategorii „Najlepsza artystka” oraz „Najlepszy album” oraz trzy nominacje do nagród Graffa Photo Awards. Pewnie jest to ogromne szczęście?

Jestem szczęśliwa z samego faktu, że jestem nominowana, że moja ciężka praca jest doceniana. Cieszę się, że mogę przekazać innym to, co czuję i to, czym chcę się podzielić. Uwielbiam w muzyce to, że mogę pomagać innym ludziom, wspierać ich w trudnych dla nich momentach (np. po rozstaniu z kimś bliskim). Bycie nominowanym jest czymś w rodzaju sygnału, że ludzie widzą i doceniają moją, naszą pracę. Znaczy to dla mnie wiele, doceniam to. Nominacje, a także rozmowy z fanami, słuchanie ich opinii o mojej muzyce oraz jej wpływie na ich życie dają mi siłę do dalszej pracy.

W tym roku wystąpiłaś podczas koncertu Sopot Festival: Top of the Top. Jak wspominasz ten wieczór?

Podczas samego występu bawiłam się świetnie. Poznałam wówczas wielu świetnych artystów, wszyscy byli bardzo sympatyczni. Koncert był zorganizowany bardzo profesjonalnie, próby szły sprawnie, wizualizacje były cudowne, a scena Opery Leśnej zrobiła na mnie ogromne wrażenie. A podczas afterparty, razem ze swoim zespołem poszliśmy na plażę, ja zdjęłam swoje buty i wszyscy zaczęliśmy tańczyć. Wspominam ten czas wspaniale.

Jakie masz plany na nadchodzące miesiące?

Niedługo nagrywam teledysk do nowej piosenki, o której nie mogę na razie zbyt dużo mówić. Poza tym, w planach mam koncerty w Londynie, do których się przygotowuję. Dopiero co zakończyłam półroczną trasę koncertową po Danii, kilka dni temu wróciłam z Los Angeles. Dużo się działo, więc teraz robię małą przerwę i skupiam się na promocji poza granicami Danii oraz na pisaniu nowych piosenek.

Nie możesz powiedzieć zbyt dużo o nowym utworze, ale uchyl choć rąbka tajemnicy i zdradź, czy to będzie jazz, soul, rap…?

To z pewnością będzie hip-hop z dużą ilością elementów muzyki dance. Będzie niesamowicie dużo energii, nie mogę się tego doczekać.

Kiedy ukaże się Twój nowy album?

Trudno podać konkretną datę, ponieważ wszystko jest w trakcie tworzenia. Trudno nawet powiedzieć, ile mam już gotowych utworów, bo ta liczba ciągle się zmienia. Kiedy zaczynam coś pisać, okazuje się, że to jest lepsze od tego, co stworzyłam ostatnim razem. Bardzo ważne dla mnie jest to, by pisać i pisać, a na płytę wybrać te najlepsze.

Czy jest jakiś artysta, z którym szczególnie chciałabyś nawiązać współpracę?

Marzę o duecie z Disclosure. Oni są naprawdę genialni, kocham muzykę, którą tworzą, dlatego na tę chwilę są na mojej liście artystów, z którymi koniecznie muszę coś stworzyć. Lubię współpracować z muzykami, którzy tworzą podobną muzykę do mojej.

Czujesz się spełnioną artystką, czy nadal są projekty, które chcesz zrealizować, oprócz duetu z Disclosure?

(śmiech) Oczywiście, jest jeszcze wiele rzeczy, które chcę zrobić. Jestem bardzo szczęśliwa, usatysfakcjonowana z tego, jak moja kariera się rozwija, że ciągle czerpię inspirację. Nagrałam już dużo piosenek, ale jeszcze wiele przede mną, zawsze chcę tworzyć więcej, stawiać sobie nowe cele i je realizować. Nie mogę doczekać się wydania nowej płyty, chcę poznać nowe kraje, ciągle próbować czegoś nowego.

Angielska wersja

When exactly has your career begun? According to the Wikipedia, it was in 2009..

Yes, I think, that’s probably right. I’ve started in Denmark. But it was like in the late 2009 and then the first album came out in 2010. How this time flies…

That’s right, it’s fourth year now. How exactly has it begun? How it all begun – as a child you went to music school and you learned everything at home?

The music was always around me. My parents always interested in it, the radio was always on, so music were everywhere. We listened the music all together, so I think it’s kind of natural for me to work with music. I feel comfortable around music. I was in school and I started playing in different kind of instruments: a flute, a trumpet, a tuba, a drums, a keyboard. I actually started singing, and then something clicked – I just felt, that’s natural and like it should be. When I found out, that I enjoy singing I just wanted to play different kinds of music with different types of bands. I attended a few schools for the couple of months, so I was trying to do school or work and earn some money to take part in it.

In your newest album – „Mind of Gap” – we can hear the variety of music. What was the reason of that move – playing different kind of instruments in the childhood or thinking „hm.. I wanna play the various kind of music in this album”?

I think the last one. Even though I try to play a lot of instruments, I don’t really play the instruments anymore. For me it’s more about mixing all the music genres. I don’t really make like a 100% soul songs, or 100% jazz, rap, pop oraz dance. It’s interesting for me to mix it all toghether, write and produce them. It’s important for me to have a surprise and putting the personal kind of touch to the music. I don’t listen to only one kind of music, but a lot of genres.

But if you have to choose one kind of music, which you like and feel the most, what would it be?

I could’t choose, because it would be too hard for me. Music is music, it’s like an expression yourself. Some days I might feel that I want to listen rock music, coz it is what I need to get out and some days I just want to listen rap for a week. Music is the feeling and the expression, so I can’t choose one music genre.

Could you tell us about your musical idol?

Of course. There’re many people who I look up to in. I appreciate strong female artists with strong presence in their music, who bring up themselves in their music. I was huge Madonna’s fan for a while, I’m liking what Rihanna’s doing right now. I think, Amy Winehouse was amazing. There’re a lot of really cool people up there, in Denmark as well. When I’ve travelled to Poland, I wanted to see what kind of talent you have there. I love going to the concerts and listening to new artists.

You’re not only the singer, but also the songwriter. Where do you get the inspiration for the new songs from?

I mainly get the inspiration from being and talking with people I know very well, my friends or family. I also get this from the travelling. It happenes all the time, even when I’m sleeping and waking up with the melody in my head. Or just sitting by myself and thinking about things: the word, the sentence or the melody. When something appear in my mind, I catch the phone and record it. The most important thing for me is to interract with people – that’s my main inspiration.

How did you react, when your first album „Cracks”, which was produced in London, lived to see the international version – „More Cracks” and got such a great review from the fans, also in the United States?

It was a great time. I’ve been sitting in the studio with my producer Carl Ryden and a some amazing and talented composers. We only did the music, we were pleased with our work, but no one knows what will happen. The album was released in Denmark, became bigger and biiger, so we released the international re-pack version with new songs. Sometimes I pinch myself and don’t believe that all this things happens. It’s quite exciting – to be able to touring, having the support of fans from around the world.

You mentioned about Carl Ryde, the Swedish producer. How has this collaboration with him begun?

It all started with my manager, who is Danish, but she moved to London when I met her. She also worked with Carl and one day she introduced us. I was working actually with a lot of different producers, but when I started to work with Ryden I felt that this is right.

In 2012, you took part in the third edition of the Danish program ” Toppen af Poppen ” (reality show in which seven artists sing every week a song from the repertoire of each participant). The fifth episode was dedicated to your songs. What did you feel that day, when all participants sang your songs?

It was an amazing feeling. There was the newest, talented artists, most of them have been playing the music I’ve been grown up to. It was amazing experience getting to know them, talking with them and listening to their own interpretations of my songs. It was such a crazy crazy experience. Imagine that you wrote a song, then it recorded a small studio, and one day it is sung by great artists on television. I met some really interesting people who I spent a nice time with.

You’re nominated for Danish Music Awards in two categories: „Favorite Female Artist” and „Best Album” and three nominations to Graff Photo Awards. What’s your expectations about that?

I have none. I’m just very happy that I’m nominated, that my hard work is appreciated. I am glad that I can tell the audience what I feel and what I want to share. One of my favourite things about making music is when I meet people afterwards and they thank me for support (for example, after heartbreaking). It’s like the one of the best thing ever, when my music impacts for the people. Being nominated is a sort of signal that people can see and appreciate my, our work. It means a lot to me. Nominations, talking with fans about my music and its influence them or listening to their opinions about my music give me the strength to continue working.

In this year you took part in the Sopot Festival: Top of the Top. How do you remember that night?

I had so much fun, it was so much artists right there. I remember that everyone have been very nice, the show was very profesional: for sound-check, everything went smoothly, the visualisation was great and the scene of the Opera Leśna made a great impression on me. And at the afterparty, my band and I went to the beach, I took off my shoes and we started to dance. I remember we had great time.

What are your plans for the following months?

I will be doing a music-video quite soon for the new song, which I can’t actually say much about. I have a job in London also coming up, to which I will rehearsal. I just finished my six-month tour in Denmark, two days ago I returned from Los Angeles. I’ve been touring quite a lot, and right now it’s like a break for doing promotion outside the Denmark and writing new songs.

You can’t say too much about the new song, but tell me just a little piece: it will be jazz, soul, rap… ?

It will be hip-hop, be more dance. It will be high energy, have fun. I’m looking forward to it.

When you will release your new album?

I don’t have a date of that, because it’s still in the progress of the writing. It’s hard to say, how much songs I’ve got now, because this number keeps changing all the time. When I start to write something, it turns out that it is better than what I made last time. Very important for me is to write and write, and choose the best to the album.

Is there any artist that you want to collaborate?

I’d love to work with Disclosure. They are absolutely amazing, I love thier songs so much. For this moment, Disclosure are on my list of artists, who I want to work with. I like to work with musicians who make similar music to mine.

Do you satisfied of your career now or there’re still some thing you want to do, except to the duo of Disclosure?

(laughs) Of course, there are still many things I want to do. I am very happy, how my career wise, that I have still the inspiration for making new songs. I recorded a lot of songs already, but there’re still a lot to wirte. I always want to make more, put new goals and pursue them. I can’t wait to release the new album, I want to get to know new countries, always trying something new. It’s important for me to do something else, to have a curiosity.

Posłuchaj płyt Nabihy: