„Nat King Cole: Afraid of the Dark” od wczoraj, tj. 8 sierpnia trafił do platformy Netflix. Film odpowiada o życiu i twórczości muzyka, który na przekór uprzedzeniom rasowym przetarł szlaki w świecie jazzu, i na zawsze odcisnął na nim swoje piętno.

Nathaniel Adams Coles, znany jako Nat ‚King’ Cole, przyszedł na świat w 1919 roku w Montgomery w stanie Alabama. Zasłynął w latach 50. i na początku 60. jako pianista jazzowy i wykonawca ciepłych ballad jak „Mona Lisa” i „Unforgettable”. Do dziś jego dokonania stanowią inspirację dla kolejnych pokoleń młodych wokalistów.

Nathaniel Coles dzieciństwo i młodość spędził w Chicago, aby w 1937 roku rozpocząć karierę w Los Angeles. I to właśnie w Mieście Aniołów właściciele klubów nadali mu pseudonim Nat ‚King’ Cole. Największą popularność zdobył w połowie XX wieku. W 1946 roku, wraz ze swoim zespołem The King Cole Trio, nagrał pierwszy przebój który sprzedał się w milionowym nakładzie – piosenkę „(I Love You) For Sentimental Reasons”. Od tamtego czasu artysta nagrywał z wieloma muzykami i orkiestrami i wylansował wiele niezapomnianych utworów jak choćby wspomniane „Mona Lisa” i „Unforgettable”, a także „Ramblin’ Rose”, „Nature Boy”, „Too Young” czy „Those Lazy-Hazy-Crazy Days of Summer”.

Nat ‚King’ Cole zmarł przedwcześnie w 1965 roku z powodu raka płuc. Praktycznie przez całe dorosłe życie palił trzy paczki papierosów dziennie, ponieważ uważał, że dym tytoniowy pozwala zachować mu specyficzną barwę głosu.