Igrzyska w oprawie muzyki. 10 najlepszych piosenek olimpijskich wg. JazzSoul.pl

Rozpoczynające się igrzyska olimpijskie w Rio są okazją do przypomnienia wielkich hitów muzyki pop, towarzyszących największym zawodom sportowym w ciągu ostatnich trzech dekad. Każde igrzyska olimpijskie promowane są potencjalnymi przebojami, hymnami, które zamawia się u kompozytorów uznanych w krajach, w których odbywają się zawody. W historii muzyki popularnej znajdziemy przykłady piosenek, które wielką popularność, a nawet sam fakt powstania zawdzięczają imprezom sportowym.

Przedstawiamy ranking piosenek i ich wykonawców, już na zawsze połączonych z olimpijskim kontekstem:

10. „Alma e Coração” Thiaguinho & Projot (Rio 2016)

Oficjalnym utworem igrzysk w Rio została piosenka „Alma e Coração”, co w tłumaczeniu oznacza „Duszę i serce”. Numer wykonuje gwiazda muzyki brazylijskiej Thiaguinho oraz raper Projota. Piosenka doczekała się też oficjalnego teledysku ze sportowymi przebitkami, a do tej pory zdobył on nieco ponad milion wyświetleń. Niestety spora grupa fanów jednej z największych imprez sportowych na świecie, twierdzi, że przy okazji igrzysk prezentowano już dużo lepsze kompozycje.

9. „Proud” Heather Small (Londyn 2012)

„Pop music” – to nie brzmi źle. Pod warunkiem, że mamy do czynienia z twórczością artystów pokroju wokalistki zespołu M People. Niski, bardzo charakterystyczny głos artystki, o specyficznej, nieco „męskiej” barwie, połączony z emocjonalnym tekstem, dał efekt bardzo rozpoznawalnej piosenki. Utwór, który pierwotnie powstał w 2000 roku, 5 lat później został zaadaptowany na potrzeby kampanii promocyjnej kandydatury Londynu jako gospodarza igrzysk. „Proud” stał się światowym hitem, a słabo sprzedająca się, solowa płyta Brytyjki dostała drugie życie.

8. „Jeszcze jeden piękny dzień” Artur Rojek & Smolik (Ateny 2004)

Polacy nie gęsi i swoje hymny olimpijskie też mają! W 2004 roku, Artur Rojek wraz ze Smolikiem, stworzyli kompozycję zagrzewającą polską reprezentację podczas igrzysk w Atenach. „Jeszcze jeden piękny dzień” to niezwykle radosny, zarażający pozytywną energią utwór, z którego naprawdę możemy być dumni.

7. „Hand in Hand” Koreana (Seul 1988)

Koreańczycy do skomponowania hymnu seulskich igrzysk zaprosili gwiazdę italo-disco, legendarnego włoskiego producenta – Giorgio Morodera. Piosenka zaśpiewana po koreańsku i angielsku brzmi tak, jak na lata 80. przystało, po prostu – znakomicie! Płyta kwartetu, zatytułowana również „Hand in Hand” znalazła uznanie ponad 13 milionów słuchaczy na całym świecie. Teledysk warty obejrzenia, choćby dla okularów i fryzur wokalistów, które u niejednego, dorastającego w tamtych czasach słuchacza, wywołają sentymentalny uśmiech.

6. „Winter Games” David Foster (Calgary 1988)

To jedyny utwór w zestawieniu, reprezentujący igrzyska zimowe. Samo nazwisko twórcy tej niezapomnianej melodii zasługuje na uznanie. David Foster – jeden z najważniejszych producentów muzyki pop, w 1988 roku skomponował „Winter Games”, które po dodaniu tekstu przemianowano na „Can’t You Feel It”. Temat stał się niezwykle popularny wśród specjalistów, układających choreografię „tańczących wodotrysków”. 8 lat później, kanadyjski kompozytor przysłużył się do powstania innej olimpijskiej piosenki „Power of the Dream”, którą zaśpiewała Celine Dion.

5. „Oceania” Björk (Ateny 2004)

Ogromne zaskoczenie! Chyba nikt nie spodziewał się, że o skomponowanie hymnu olimpijskiego zostanie poproszona awangardowa Islandka. Utwór składa się z ludzkich śpiewów (londyński chór, beatbox w wykonaniu Shlomo, śpiew Björk). Został napisany z punktu widzenia oceanu, który śpiewa o ewolucji człowieka od jego wody. Niezwykła była oprawa wizualna wykonania hymnu podczas ceremonii otwarcia. Artystka miała na sobie ogromną suknię, która w trakcie występu „rozrastała się” jeszcze bardziej, aby w końcu zająć cały stadion. Ostatecznie na materiale tej sukni wyświetlono mapę świata. Potwierdzeniem wysokiego poziomu kompozycji była nominacja Islandki do nagrody Grammy (najlepszy kobiecy występ pop) w 2005 roku. Niesamowicie piękny utwór.

4. „Survival” Muse (Londyn 2012)

Połączenie rocka alternatywnego, rocka progresywnego, muzyki poważnej, funku i elektroniki jako przewodni motyw igrzysk? Czemu nie! Obok tej mocnej kompozycji nie dało się przejść obojętnie. Przez jednych krytykowany za tekst, pompatyczne brzmienie, komizm i kakofonię, przez innych wychwalany za łamanie muzycznych stereotypów. Hymn, który był stałą częścią londyńskiego ceremoniału olimpijskiego, został skomponowany specjalnie z myślą o igrzyskach. „Utwór wyraża przeświadczenie o zwycięstwie oraz determinację, aby wygrać” – powiedział Matt Bellamy, frontman grupy Muse.

3.  „Barcelona” Freddie Mercury & Montserrat Caballe (Barcelona 1992)

O tym, że Freddie Mercury był fanem opery, można było się przekonać słuchając „Bohemian Rhapsody”, w której aż iskrzy od operowych wstawek. Wokalista grupy Queen do wspólnego zaśpiewania barcelońskiego hymnu został zaproszony przez hiszpańską sopranistkę Montserrat Caballe. Mimo, że utwór pierwotnie skomponowany był już cztery lata wcześniej, przed igrzyskami w Seulu, nie przeszkodziło to Hiszpanom uczynić z niego oficjalnej piosenki ich własnej imprezy. Niestety, duetowi nie udało się odśpiewać „Barcelony” na żywo ani podczas otwarcia, ani zamknięcia igrzysk. Mercury zmarł osiem miesięcy wcześniej, 24 listopada 1991 w Londynie.

2. „One Moment in Time” Whitney Houston (Seul 1988)

Inspiracją do powstania tej piosenki był Elvis Presley. Kompozytor – Albert Hammond, wyobrażał sobie, jakby to było, gdyby to właśnie król rock and rolla wykonał go na otwarciu igrzysk w Korei. Jest to hymn sportowców i wyraz wiary w siebie na przekór wszystkim przeciwnościom losu. Singiel odniósł olbrzymi sukces na całym świecie. W Wielkiej Brytanii dotarł do 1. miejsca listy przebojów. Po śmierci wokalistki w 2012 roku, magazyn „Entertainment Weekly” opublikował listę 25 najlepszych piosenek Houston i umieścił „One Moment in Time” na 14. pozycji.

1. „Reach” Gloria Estefan (Atlanta 1996)

Gloria Estefan nagrała „Reach” według sprawdzonej recepty Barona Pierre de Coubertina, ojca nowożytnego ruchu olimpijskiego, który idealny hymn olimpijski, wyobrażał sobie tak: „Bardziej niż moc dźwięków jest ważny ich rytm. Unikajcie rytmów lekkich, wulgarnych lub po prostu zbytnio zużytych: poważne, powolne sprawią nieskończenie większy efekt. Jeżeli macie trąby miedziane, oddalcie je tak, aby złagodzić ich agresywny rezonans. Jeżeli posiadacie tylko garstkę śpiewaków – przybliżcie ich do widzów. Umieśćcie ich nawet pośrodku trybun, jeśli potrzeba. […] Jeżeli macie możność wprowadzenia na przemian śpiewu i dźwięków trąbek myśliwskich, odpowiadających mu z oddali, nie wahajcie się przed ich wprowadzeniem”. „Reach” oparty na mocnym brzmieniu bębnów, zaśpiewany charakterystycznym ciepłym głosem z towarzyszeniem chóru, do dziś uważany jest za najlepszy utwór skomponowany na potrzeby igrzysk olimpijskich.