Muzyka Duke’a Ellingtona, słowa Wojciecha Młynarskiego i znakomici polscy jazzmani na jednej scenie. Po ćwierćwieczu powraca album „Duke Ellington po polsku” – zapis wyjątkowego koncertu, który odbył się 25 marca 2001 roku w Sopocie. Wznowienie przygotowane przez wydawnictwo SOLITON miało premierę kilka dni temu
Nieczęsto zdarza się, by amerykańska klasyka jazzu zabrzmiała po polsku, zachowując swój oryginalny charakter, a jednocześnie zyskując zupełnie nowy wymiar. Taką próbę podjęli Wojciech Młynarski i saksofonista, aranżer oraz bandleader Zbigniew Jaremko, tworząc projekt, w którym ponadczasowe melodie Duke’a Ellingtona spotkały się z inteligencją, humorem i wrażliwością polskiego słowa.
Pomysł narodził się w związku z setną rocznicą urodzin Ellingtona, obchodzoną w 1999 roku. Młynarski napisał polskie teksty do słynnych jazzowych standardów, a Jaremko nadał przedsięwzięciu muzyczny kształt. Nie chodziło jednak o zwykłe tłumaczenie amerykańskich przebojów. Powstały nowe interpretacje, w których jazz stał się przestrzenią dla opowieści o pamięci, wolności, miłości i polskich doświadczeniach.
Dla Wojciecha Młynarskiego twórczość Ellingtona miała także wymiar osobisty. W młodości, w czasach stalinowskich, słuchał na falach krótkich nadawanej z Waszyngtonu audycji „Godzina Jazzu” Willisa Conovera. Jej muzycznym sygnałem był słynny „Take the ‘A’ Train” w wykonaniu orkiestry Ellingtona. Dźwięki docierające zza żelaznej kurtyny symbolizowały wówczas nie tylko fascynację jazzem, ale również tęsknotę za swobodą i światem niedostępnym na co dzień.
Echo tamtych doświadczeń można odnaleźć w tekstach przygotowanych na potrzeby projektu. W „Cudownej karawanie”, napisanej do melodii „Caravan”, powracają postacie Leopolda Tyrmanda, Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza i muzyków zespołu Melomani. Z kolei „Wsiadaj do pociągu”, polska odsłona „Take the ‘A’ Train”, przywołuje atmosferę nocnego słuchania jazzu w czasach, gdy muzyka potrafiła być symbolem wolności.
Koncert odbył się 25 marca 2001 roku, w przeddzień 60. urodzin Wojciecha Młynarskiego i w roku jubileuszu stulecia nadania Sopotowi praw miejskich. Na scenie spotkali się znakomici wokaliści: Ewa Bem, Ewa Uryga, Inga Lewandowska, Dorota Miśkiewicz, Janusz Szrom oraz sam Wojciech Młynarski.
Artystom towarzyszył Zbig’s Band pod kierownictwem Zbigniewa Jaremki. W zespole wystąpili Robert Majewski na trąbce, Dorota Miśkiewicz na skrzypcach, Andrzej Jagodziński na fortepianie, Marek Napiórkowski na gitarze, Adam Cegielski na kontrabasie i Łukasz Żyta na perkusji. Większość aranżacji przygotował Jaremko, a wybrane opracowania także Robert Majewski i Andrzej Jagodziński.
W programie znalazły się najbardziej rozpoznawalne kompozycje związane z Ellingtonem, wśród nich „Caravan”, „Solitude”, „Mood Indigo”, „Satin Doll”, „Creole Love Call”, „It Don’t Mean a Thing”, „Take the ‘A’ Train” czy „Love You Madly”.
Siłą tego wydawnictwa jest jednak nie tylko muzyka. Nagranie zachowało autentyczną atmosferę koncertowego wieczoru – głos i zapowiedzi Wojciecha Młynarskiego, reakcje publiczności oraz naturalny rytm scenicznego spotkania. To właśnie te elementy sprawiają, że album pozostaje czymś więcej niż zbiorem jazzowych interpretacji. Jest dźwiękowym dokumentem wydarzenia, w którym spotkały się wybitne osobowości polskiej sceny muzycznej.
Za rejestrację i mastering koncertu odpowiadał Michał Mielnik z Radia Gdańsk. Pierwszą edycję płyty opublikował sopocki FUTUREX, tworzony przez Krzysztofa Karwasza i Waldemara Matkowskiego. Po 25 latach nagranie powraca dzięki wydawnictwu SOLITON, kierowanemu przez Krzysztofa Karwasza, który był również współwydawcą pierwotnego albumu. Tym samym historia projektu zatacza symboliczne koło.
„Duke Ellington po polsku” przypomina, jak inspirujące może być spotkanie odległych z pozoru muzycznych tradycji. Pokazuje też, że jazzowe standardy mogą przemawiać polskim językiem, nie tracąc nic ze swojej uniwersalności.
Wznowienie po 25 latach jest okazją, by ponownie usłyszeć nie tylko muzykę Ellingtona i słowa Młynarskiego, ale również niezwykły fragment historii polskiego jazzu.

