• Strona główna  
  • Amy Winehouse i „Back to Black 20” – niezapomniany koncert w londyńskim Roundhouse
- Relacje i fotorelacje

Amy Winehouse i „Back to Black 20” – niezapomniany koncert w londyńskim Roundhouse

Dwadzieścia lat po premierze „Back to Black” Londyn ponownie oddał głos muzyce Amy Winehouse. 21 października 2026 roku w legendarnym Roundhouse odbył się koncert, który trudno traktować wyłącznie jako jubileuszowe wspomnienie wielkiego albumu. Było to przede wszystkim znakomite wydarzenie muzyczne – dopracowane, pełne emocji i wyjątkowych interpretacji. Wieczór, w którym artyści różnych pokoleń spotkali się […]

Dwadzieścia lat po premierze „Back to Black” Londyn ponownie oddał głos muzyce Amy Winehouse. 21 października 2026 roku w legendarnym Roundhouse odbył się koncert, który trudno traktować wyłącznie jako jubileuszowe wspomnienie wielkiego albumu. Było to przede wszystkim znakomite wydarzenie muzyczne – dopracowane, pełne emocji i wyjątkowych interpretacji. Wieczór, w którym artyści różnych pokoleń spotkali się na jednej scenie, by przypomnieć, jak niezwykły talent miała Amy i jak wielką siłę jej twórczość zachowała do dziś.

Powrót do Camden

Camden i Amy Winehouse to dwa światy, których nie sposób od siebie oddzielić. Ta część Londynu była czymś więcej niż miejscem zamieszkania artystki. Wrosła w jej muzykę, charakter i sposób patrzenia na życie. Amy stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci tej dzielnicy, a jej obecność do dziś można odnaleźć w miejscach, które odwiedzała, i we wspomnieniach ludzi, którzy ją znali.

Dlatego wybór Roundhouse na koncert „Back to Black 20” miał znaczenie szczególne. Właśnie tutaj, 20 lipca 2011 roku, Amy po raz ostatni pojawiła się na scenie, podczas koncertu swojej chrześnicy Dionne Bromfield. Trzy dni później zmarła.

Piętnaście lat później w tej samej sali ponownie zabrzmiały jej piosenki. Tym razem nie w atmosferze pożegnania, lecz jako celebracja muzyki, która pomimo upływu czasu nie straciła nic ze swojej autentyczności. Już sam wybór miejsca był jednym z najtrafniejszych elementów jubileuszowego przedsięwzięcia. Roundhouse nadał wydarzeniu naturalny, osobisty wymiar, którego nie udałoby się stworzyć w przypadkowej sali koncertowej.

photo (c) Samir Hussein / Universal Music / Amy Winehouse Estate

Ci, którzy tworzyli muzykę Amy

Największą siłą tego koncertu była obecność ludzi bezpośrednio związanych z powstaniem „Back to Black”. Mark Ronson i Salaam Remi, producenci albumu, ponownie spotkali się z muzykami The Amy Winehouse Band. Zespołem kierował Dale Davis, wieloletni basista, dyrektor muzyczny i przyjaciel artystki. W przygotowaniu jubileuszu uczestniczyli również Paul O’Duffy i P*nut.

Trudno przecenić znaczenie tego spotkania. To właśnie ci muzycy przed laty współtworzyli brzmienie, które tak doskonale współgrało z osobowością Amy. Ich obecność sprawiła, że koncert zachował niezwykłą muzyczną ciągłość z oryginalnym albumem.

Nie był to zwyczajny wieczór z przebojami wykonywanymi przez przypadkowo dobranych artystów. Muzyczny fundament tworzyli ludzie, którzy pamiętali powstawanie tych utworów, znali ich charakter i potrafili oddać klimat oryginalnych nagrań.

Znakomita gra zespołu, precyzja rytmiczna i charakterystyczna soulowo-jazzowa stylistyka stworzyły doskonałe warunki dla zaproszonych wokalistek. Jednocześnie największym atutem koncertu okazało się to, że nikt nie próbował odtwarzać Amy Winehouse. Jej piosenki potraktowano jako żywą muzykę, otwartą na nowe interpretacje.

Wiele głosów, jedna wyjątkowa historia

Lista zaproszonych wykonawczyń imponowała różnorodnością. Corinne Bailey Rae, Jessie Reyez, Yebba, Jorja Smith, Lianne La Havas, FLO, Baby Rose, Nia Smith, Sasha Keable, Skye Newman i Terri Walker wniosły na scenę własny temperament i muzyczną wrażliwość. Właśnie dzięki temu wieczór był tak interesujący. Każda kolejna interpretacja pozwalała usłyszeć dobrze znane piosenki z nieco innej perspektywy.

photo (c) Samir Hussein / Universal Music / Amy Winehouse Estate

Otwarcie należało do Marka Ronsona i Corinne Bailey Rae. Charakterystyczne dźwięki fortepianu rozpoczynające „Back to Black” od razu przywołały brzmienie albumu, a delikatny, ciepły wokal Bailey Rae nadał utworowi wyjątkową elegancję. To rozpoczęcie idealnie oddawało charakter całego jubileuszu – było pełne klasy, muzycznej wrażliwości i szacunku dla oryginału.

Zupełnie inną energię zaprezentowało trio FLO. „He Can Only Hold Her” zabrzmiało w ich wykonaniu świeżo i niezwykle efektownie. Pięknie prowadzone harmonie wokalne, dopracowana choreografia i zsynchronizowane ruchy sceniczne przywoływały estetykę żeńskich zespołów soulowych lat sześćdziesiątych. Współczesna energia artystek doskonale połączyła się z muzycznym stylem, który był tak bliski Amy. Dodatkowego znaczenia występowi nadawał udział p*nuta, współtwórcy oryginalnej kompozycji.

photo (c) Samir Hussein / Universal Music / Amy Winehouse Estate

Jednym z najbardziej wyrazistych punktów programu był występ Sashy Keable w „Just Friends”. Artystka zachwyciła swobodą, naturalnością i sceniczną charyzmą. Jej mocny wokal świetnie współgrał z rytmicznym charakterem piosenki. Wizerunek z rudymi włosami upiętymi w wysoki kucyk, inspirowany estetyką lat sześćdziesiątych, stanowił dodatkowy, subtelny ukłon w stronę muzycznych fascynacji Amy. Publiczność przyjęła występ z ogromnym entuzjazmem. Sasha pokazała, że można znakomicie odnaleźć się w repertuarze Winehouse, zachowując przy tym całkowicie własną osobowość.

Nie mniej imponująco wypadła Lianne La Havas. Jej „You Know I’m No Good” miało w sobie znakomite połączenie wokalnej dojrzałości, subtelności i emocjonalnej intensywności. Była to interpretacja, która nie potrzebowała nadmiernej ekspresji, aby wywrzeć ogromne wrażenie. Artystka pozwoliła wybrzmieć zarówno melodii, jak i emocjom ukrytym w tekście, tworząc jeden z najbardziej przejmujących momentów koncertu.

Szczególnie ciepło została przyjęta również Skye Newman. Jej wykonanie „Addicted” wywołało żywiołową reakcję widowni. Młoda wokalistka z dużą pewnością i lekkością poradziła sobie z kompozycją, której jazzowy charakter wymaga wyczucia rytmu i naturalnej swobody. Jej występ miał dodatkowo osobiste znaczenie. Muzykę Amy poznała dzięki ciotce, miłośniczce jazzu i bluesa, a twórczość Winehouse stała się dla niej ważnym źródłem inspiracji. Obecność Skye na scenie Roundhouse była pięknym przykładem tego, jak wielki wpływ Amy wciąż wywiera na młodych wykonawców.

Wspaniale zabrzmiała także Yebba w „Love Is a Losing Game”. To jedna z najbardziej delikatnych i emocjonalnych kompozycji z albumu, dlatego wymaga od wykonawcy wyjątkowej wrażliwości. Yebba nadała jej niezwykłą głębię, wykorzystując bogactwo swojego soulowego głosu i znakomite wyczucie frazy. Warto pamiętać, że piosenka w swojej pierwotnej, bardzo oszczędnej formie opierała się na głosie Amy i akompaniamencie gitary akustycznej. Jubileuszowa interpretacja pięknie przypominała, że w tej muzyce najważniejsza jest emocja, a nie rozbudowana oprawa.

photo (c) Samir Hussein / Universal Music / Amy Winehouse Estate

Bardzo dobrze zaprezentowała się również Nia Smith w „Tears Dry on Their Own”. Utwór zabrzmiał z ogromną energią, a publiczność chętnie dołączyła do wspólnego śpiewania. Ten moment doskonale pokazywał, jak mocno muzyka Amy jest obecna w pamięci słuchaczy.

W całym programie szczególnie imponowała umiejętność zachowania równowagi pomiędzy indywidualnością wykonawczyń a charakterem oryginalnych kompozycji. Każda artystka miała możliwość pokazania własnych umiejętności, a jednocześnie wszystkie występy tworzyły spójną muzyczną opowieść.

Energia, której nie sposób zapomnieć

Jednym z najmocniejszych momentów koncertu było wykonanie „Rehab” przez Jessie Reyez. Jej wyrazisty, pełen temperamentu głos doskonale współgrał z buntowniczą naturą tej piosenki. W interpretacji nie brakowało energii, charakteru i scenicznej pewności siebie. Publiczność natychmiast podchwyciła znajomy refren, a wspólny śpiew nadał występowi szczególnego wymiaru. Trudno o lepszy dowód ponadczasowości muzyki Winehouse. Dwadzieścia lat po premierze „Rehab” nadal potrafi porwać całą salę.

photo (c) Samir Hussein / Universal Music / Amy Winehouse Estate

Znakomitym pomysłem było pozostawienie „Valerie” na finał wieczoru. Wszystkie zaproszone wokalistki ponownie spotkały się na scenie, tworząc wspólny, pełen radości i muzycznej swobody występ. Różnorodność głosów, wymiana partii wokalnych i pozytywna energia nadały zakończeniu wyjątkowy charakter. To był finał idealnie odpowiadający przesłaniu całego wydarzenia. Nie dominował smutek ani nostalgia. Najważniejsze były muzyka, wspólnota i radość z możliwości ponownego wykonania tych niezwykłych piosenek.

Dale Davis i wyjątkowa więź z Amy

W całym przedsięwzięciu szczególną rolę odgrywał Dale Davis. Trudno bowiem opowiadać o muzycznej historii Amy Winehouse bez wspomnienia człowieka, który przez wiele lat był jednym z jej najbliższych współpracowników.

Ich wspólna droga rozpoczęła się jeszcze przed wydaniem debiutanckiego albumu „Frank”. Davis towarzyszył Amy w najważniejszych momentach kariery, współtworzył jej koncertowe brzmienie i pozostawał częścią muzycznego świata artystki. Jego obecność na scenie Roundhouse miała wymiar wyjątkowo osobisty. To właśnie w tym miejscu Amy wystąpiła publicznie po raz ostatni, zaledwie trzy dni przed śmiercią.

Powrót Davisa z zespołem i ponowne wykonanie utworów z „Back to Black” były nie tylko pięknym gestem pamięci, lecz także potwierdzeniem siły więzi, jakie powstają podczas wspólnego tworzenia muzyki. Autentyczność tego spotkania była jedną z najcenniejszych wartości jubileuszowego koncertu.

Znakomita koncepcja i perfekcyjnie przygotowane wydarzenie

Na wyjątkowo wysoką ocenę zasługuje również cała organizacyjna i artystyczna strona „Back to Black 20”. Przygotowanie wydarzenia z udziałem oryginalnych muzyków, producentów i tak licznego grona wokalistek było ogromnym przedsięwzięciem. Tym większe uznanie budzi spójność całego programu oraz konsekwencja, z jaką zrealizowano jego koncepcję.

Każdy element miał swoje miejsce. Od symbolicznego wyboru Roundhouse, przez znakomitą obsadę, po sposób ułożenia występów i wspólny finał – wszystko podporządkowano jednemu celowi: stworzeniu wyjątkowego muzycznego hołdu dla Amy Winehouse.

photo (c) Samir Hussein / Universal Music / Amy Winehouse Estate

Ważną rolę odgrywały także rozmowy prowadzone przez Jo Whiley, które nadawały wydarzeniu bardziej osobisty charakter i pozwalały spojrzeć na prezentowane utwory w szerszym kontekście.

Realizacja telewizyjna przygotowana dla BBC dodatkowo podkreślała rangę jubileuszu. Dzięki niej koncert otrzymał oprawę pozwalającą zaprezentować go szerokiej publiczności, nie tracąc przy tym najważniejszego – bezpośredniego kontaktu z muzyką.

Szczególnie imponował dobór artystek. Nie był to przypadkowy zbiór znanych nazwisk. Każda z wokalistek została dobrana w sposób pozwalający pokazać inne oblicze muzyki Amy. Dzięki temu koncert zachował dynamikę i różnorodność, a jednocześnie stanowił jedną, przemyślaną całość.

Był to przykład jubileuszu zorganizowanego z ogromną klasą, muzycznym wyczuciem i dbałością o szczegóły. Zamiast niepotrzebnego przepychu postawiono na znakomitych wykonawców, autentyczne brzmienie i emocje, które w przypadku twórczości Winehouse zawsze były najważniejsze.

Dziedzictwo, które wciąż żyje

„Back to Black” ukazał się 27 października 2006 roku i niemal natychmiast stał się jednym z najważniejszych albumów współczesnej muzyki popularnej. Przyniósł Amy międzynarodową sławę, pięć nagród Grammy i sprzedaż przekraczającą 25 milionów egzemplarzy.

Jednak prawdziwe znaczenie tej płyty wykracza daleko poza statystyki. Amy Winehouse stworzyła muzykę niezwykle osobistą, ale jednocześnie uniwersalną. Jej piosenki opowiadały o miłości, rozczarowaniu, samotności i ludzkich słabościach z bezpośredniością, która do dziś pozostaje czymś wyjątkowym. Potrafiła połączyć klasyczny soul, jazz i rhythm and blues z własną osobowością, nadając im nową, całkowicie rozpoznawalną formę. Koncert „Back to Black 20” w Roundhouse pokazał, że ta muzyka nadal zachowuje swoją niezwykłą siłę.

Był to wieczór znakomity pod każdym względem – od poziomu instrumentalnego i wyjątkowych interpretacji wokalnych, po organizację, dramaturgię programu i atmosferę wspólnego świętowania.

Największe wrażenie robiło jednak to, jak naturalnie udało się połączyć muzyczną przeszłość z teraźniejszością. Oryginalni współpracownicy Amy stworzyli autentyczny fundament, a współczesne wokalistki wniosły do jej piosenek nową energię i własną wrażliwość. Dzięki temu jubileusz nie był jedynie spojrzeniem wstecz. Stał się żywym dowodem na to, że wielka muzyka potrafi nieustannie się odnawiać i docierać do kolejnych pokoleń. Amy Winehouse pozostawiła po sobie dorobek, który wciąż inspiruje, porusza i zachwyca. A londyński koncert „Back to Black 20” był jednym z najpiękniejszych sposobów, by przypomnieć światu, dlaczego jej muzyka pozostaje tak niezwykła.

Nie było potrzeby odtwarzania jej głosu ani prób zastąpienia artystki. Wystarczyło pozwolić wybrzmieć piosenkom, które stworzyła, i oddać je w ręce znakomitych muzyków. To był wspaniały wieczór, pełen muzycznej klasy, wzruszeń i autentycznej radości. Wieczór godny Amy Winehouse i jej ponadczasowego „Back to Black”.

JazzSoul.pl © 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.