• Strona główna  
  • „Zdecydowaliśmy się spojrzeć na przyszłość oczami dziecka” – rozmowa z Maniuchą Bikont
- Wywiady

„Zdecydowaliśmy się spojrzeć na przyszłość oczami dziecka” – rozmowa z Maniuchą Bikont

„Ale będzie!” to drugi po „Porządkach” autorski album duetu Bikont-Wicha i pierwsza współpraca Maniuchy z Bastardą. Oparty jest o niepublikowane teksty Marcina Wichy. Piosenki opowiadają o przyszłości i codzienności małymi słowami. Część tekstów powstała, kiedy Marcin był młodym ojcem, część – kiedy Maniucha mierzyła się z macierzyństwem. Niektóre utwory zdają się być adresowane do dzieci, […]

„Ale będzie!” to drugi po „Porządkach” autorski album duetu Bikont-Wicha i pierwsza współpraca Maniuchy z Bastardą. Oparty jest o niepublikowane teksty Marcina Wichy. Piosenki opowiadają o przyszłości i codzienności małymi słowami. Część tekstów powstała, kiedy Marcin był młodym ojcem, część – kiedy Maniucha mierzyła się z macierzyństwem. Niektóre utwory zdają się być adresowane do dzieci, ale artyści dedykują je naszemu wewnętrznemu dziecku, które czeka, żeby je przytulić. Na płycie gościnnie wystąpili też Frajda i Ber Bikont-Maziarze, czyli dzieci Maniuchy. O calym przedsięwzięciu Maniucha opowiedziała nam w poniższej rozmowie.


W ubiegłym roku mówiłaś mi, że płytę „Ale będzie!” będziesz nagrywała z Bastarda Trio we wrześniu. Czemu płyta ukazała się dopiero rok później?

Wydanie płyty to złożony proces. Kolejny raz zaskakuje mnie jak bardzo. Jedna sprawa, to zrobić nagranie, ale potem odbywa się jeszcze edycja i postprodukcja. Akurat w przypadku „Ale będzie!” nagrywaliśmy niemalże na setkę, czyli nagranie z płyty odpowiada temu, co zagraliśmy w studio – tak jakbyśmy nagrywali koncert. Inaczej niż w „Porządkach”, gdzie etap postprodukcji był związany z głębokim twórczym namysłem nad tworzeniem brzmienia i warstw muzycznych do tego, co zostało nagrane. Inne sprawy to stworzenie grafiki, książeczki, znalezienie wydawnictwa, obmyślenie, w jaki sposób, jakimi kanałami nagrane utwory udostępnić. No i gdzie i jak zorganizować premierę. Ciekawostka: nagranie, miks i master płyt „Porządki” i „Ale będzie!” robiła ta sama osoba, Jacek Gładkowski. Realizator jest szarą eminencją produkcji muzycznej, odgrywa ważną rolę. Jest pierwszym uchem. Myślę więc, że rok to wcale nie jest dużo.

Na płycie użyłaś niepublikowanych tekstów Marcina Wichy. Dostałaś je przy wymianie korespondencji przy okazji „Porządków”?

Teksty tworzyliśmy wspólnie. Oboje lubiliśmy tę pracę, a nawet nie mogliśmy się od niej oderwać. Powstawało dużo tekstów. Tak jak w „Porządkach”, punktem wyjścia były pieśni tradycyjne, które nagrałam w różnych miejscach Polski i Europy Wschodniej. W piosence „Dwa Motyle” słychać puls owczarka (lokalna odmiana mazurka), a w „Kołysance” huculską spiwanoczkę. Część tekstów powstało na zamówienie Biennale Sztuki Dziecka w Poznaniu, a tematem była „Przyszłość”. To zamówienie realizowaliśmy wspólnie z Bastardą i Marcinem Wichą. Razem budowaliśmy aranże, każdy wniósł swoją kompozycję do wybranego tekstu. Marcin podarował mi też teksty, które pisał kiedy jego dzieci były małe. Te czekają jeszcze na swój moment.

Tutaj jest dużo tekstów 'dziecięcych’. W niektórych utworach pojawiają się Twoje dzieci

Tak, na początku myślałam o tym jako płycie dla dzieci. Ale już w studio, odsłuchując nagrane utwory, poczułam że adresatem są po prostu ludzie. I mali i duzi, jednak zwłaszcza ci duzi. Mówimy między sobą, że dedykujemy ten program naszemu wewnętrznemu dziecku. Okładka też nawiązuje do dzieci, ale subtelnie. Jest narysowana odręcznie kredką. Ta figura z okładki, to jakby drabinki z placu zabaw, które dziwnym sposobem ułożyły się w znak. Jednocześnie design jest minimalistyczny, stonowany, w kolorze kartonu, trochę jak z dawnych czasów.

Subtelne ‘B ‘

No tak, tak się ten znak ułożył pod palcami Szymona Zakrzewskiego, który stworzył projekt całości.

A w którym momencie do gry włączała się Bastarda?

Zacznę od tego, że na warszawskim Jazdowie są drewniane domki, których gospodarzami są instytucje pozarządowe. Jedną z nich jest Ambasada Muzyki Tradycyjnej – tu bije serce środowiska praktykującego muzykę wiejską. To środowisko było długo moim głównym punktem odniesienia. Ale obok jest drugi dom o nazwie Ladom, który gromadzi środowisko muzyków niezależnych. Odkąd tworzę własną muzykę, ten krąg artystów stał mi się bliski. Tu poznałam Pawła Szamburskiego – założyciela Bastardy. Czasem motorem do działań są tak zwane zamówienia kompozytorskie. Mieliśmy szczęście, że Biennale Sztuki Dziecka w Poznaniu zamówiło od nas koncert. To była motywacja żeby stworzyć wspólnie nowy materiał. Zarezerwowaliśmy sobie kilka dni na pracę, przychodziliśmy do Ladomu, zaglądał do nas też Marcin Wicha. Każdy wybrał sobie tekst, do którego chce zaproponować swój szkic. Przyniosłam też kilka piosenek które miałam już z Marcinem ułożone. I wspólnie je wszystkie aranżowaliśmy. Kilka piosenek zaaranżowaliśmy już w studio podczas nagrań. Nagrywaliśmy w Polskim Radio, w moim ulubionym S4. Wielokrotnie tu nagrywałam.

Trio przyniosło swoje pomysły do tekstów, które wybrałaś?

Na płycie są zarówno piosenki z grupy „o przyszłości”, do których szkice przynosiliśmy wszyscy, i ja i członkowie Bastardy, czyli Michał Górczyński, Tomasz Pokrzywiński, Paweł Szamburski, i takie, które nieco wcześniej stworzyłam z Marcinem w duecie, a aranżacja powstała wspólnymi siłami. Czyli tak, Trio też przynosiło swoje pomysły i wybierało spośród tekstów o przyszłości i innych które Marcin nam udostępnił.

Pytam, bo momentami Bastarda zawłaszcza tu cały plan, zwłaszcza w tych momentach, gdy nie ma głosów

Cieszę się, że w tej płycie jest oddech, przestrzeń. Są miejsca na spokojne, przeciągłe partie instrumentalne. Bastarda to nie są moi akompaniatorzy, to jest równoległy głos. Zespół ma swoje wypracowane brzmienie. Każdy z muzyków jest autonomicznym, wyrazistym artystą. Dobrze, że ich słychać.

Teksty poruszają, ale chyba najbardziej dotyka „Dość przyszłości!”, gdzie ta wyliczanka wywołuje wręcz przerażenie

Zastanawialiśmy się z Marcinem Wichą, co można dzieciom powiedzieć o przyszłości. Nie za dobrze się zapowiada. Za naszych czasów przyszłość miała zupełnie inne konotacje, hiper optymistyczne. Zdecydowaliśmy się spojrzeć na przyszłość oczami dziecka, dla którego ważne jest to co teraz. Obśmialiśmy przyszłość przez duże p.

Mówisz, że zostały teksty, które czekają na swój moment. Co się z nimi stanie?

Tak, jest jeszcze trochę piosenek, które ułożyliśmy z Marcinem,  niektóre czasem śpiewam na koncertach, choć nie weszły na płyty. Jest sporo wspaniałych wierszy, które nie mają jeszcze swoich melodii. Odpowiem cytatem z niepublikowanego refrenu Wichy: „Znam sto pięć sposobów/ I znów nie wiem nic./ Pożyjemy, zobaczymy./ Będzie co ma być.”

Będziecie grali koncerty z Bastardą z tym materiałem?

Pewnie. Od czasu do czasu zagramy je całym zespołem, a czasem w bardziej kameralnych składach. Zaglądajcie na nasze kanały, a jeśli chcecie być pewni że nie ominą was żadne zapowiedzi, zapraszam do mojego newslettera. Premiera 27.09 o 17.00 w Studio im. Agnieszki Osieckiej przy Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie. Piosenki z „Ale będzie” zabrzmią też 4.10 podczas gali rozdania Nagrody Literackiej Nike.

JazzSoul.pl © 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone.