Joshua Redman poświęci swój najnowszy album jednemu z najważniejszych mistrzów saksofonu tenorowego w historii jazzu. „If Ever You Would Leave Us (we play for Rollins)” ukaże się 20 listopada 2026 roku nakładem Blue Note Records. Będzie to trzecie wydawnictwo saksofonisty dla legendarnej wytwórni.
Płyta powstała jako osobisty hołd dla Sonny’ego Rollinsa, który zmarł 25 maja 2026 roku w swoim domu w Woodstock w stanie Nowy Jork, w wieku 95 lat. Dla Redmana nie był on jedynie jednym z wielkich poprzedników, ale muzykiem, który od dzieciństwa kształtował jego sposób myślenia o saksofonie, improwizacji i całym języku jazzu.
Na albumie znajdzie się 11 kompozycji i standardów związanych z repertuarem Rollinsa. Redman nie próbuje jednak odtwarzać historycznych nagrań nuta po nucie. Materiał został pomyślany jako współczesna rozmowa z muzyką mistrza, a poszczególne utwory wykonywane są w różnych konfiguracjach – od saksofonu solo aż po kwintet.
W nagraniach wzięli udział muzycy od lat należący do ścisłej czołówki współczesnego jazzu: perkusista Marcus Gilmore, kontrabasiści Christian McBride i Larry Grenadier, pianista Kevin Hays, gitarzysta Peter Bernstein oraz saksofonista tenorowy Chris Potter. Hays i Bernstein mają przy tym bezpośredni związek z bohaterem albumu – obaj występowali wcześniej z Sonnym Rollinsem. Partie wokalne powierzono Cécile McLorin Salvant oraz Gabrielle Cavassie.
Istotną część materiału stanowią charakterystyczne dla Rollinsa składy bez fortepianu. Redman sięga w nich po format tria z kontrabasem i perkusją, który przez lata pozostawał jednym ze znaków rozpoznawczych twórczości autora „Saxophone Colossus”.
Pierwszą zapowiedzią albumu jest „Grand Street” – mniej oczywista pozycja z repertuaru Rollinsa, znana z płyty „Sonny Rollins and the Big Brass”. Nową wersję nagrali Redman, Peter Bernstein, Christian McBride i Marcus Gilmore. Historia zatacza tu dodatkowe koło: na oryginalnym nagraniu utworu grał perkusista Roy Haynes, dziadek Marcusa Gilmore’a.
Program albumu pokazuje szeroki przekrój muzycznego świata Rollinsa. Obok jego własnych kompozycji, takich jak „Doxy”, „Pent-Up House”, „Blue Seven”, „Valse Hot” czy „Grand Street”, znalazły się standardy szczególnie mocno kojarzone z jego interpretacjami, m.in. „Softly, As in a Morning Sunrise”, „There Will Never Be Another You”, „God Bless the Child” i „If Ever I Would Leave You”. Całość zamyka „Don’t Stop the Carnival”.
Relacja Redmana z muzyką Rollinsa rozpoczęła się na długo przed jego zawodową karierą. Saksofonista wspomina, że miał około 10-11 lat, kiedy w bibliotece publicznej w Berkeley natrafił na „Saxophone Colossus”. Kontakt z tym albumem okazał się dla niego jednym z kluczowych doświadczeń muzycznej młodości. To dzięki Rollinsowi miał po raz pierwszy w pełni zrozumieć, jak ogromne możliwości daje jazzowa improwizacja.
Nic więc dziwnego, że śmierć Rollinsa była dla Redmana wydarzeniem bardzo osobistym. Artysta określa go jako swojego najważniejszego mistrza i największy wpływ zarówno w grze na saksofonie, jak i w podejściu do improwizacji. „If Ever You Would Leave Us” można zatem traktować nie tylko jako album wspomnieniowy, lecz również jako opowieść o muzycznej więzi łączącej dwa pokolenia saksofonistów.
Sonny Rollins pozostawił po sobie dorobek, który fundamentalnie wpłynął na rozwój nowoczesnego jazzu. Jego niepowtarzalny język improwizacji, rytmiczna swoboda oraz skłonność do nieustannego przekształcania nawet najbardziej znanych melodii uczyniły go punktem odniesienia dla kolejnych generacji instrumentalistów. Redman należy do tych muzyków, którzy inspirację Rollinsem od lat przekładają na własny, łatwo rozpoznawalny język. Nowy album ma być świadectwem właśnie tej ciągłości – nie tyle próbą spojrzenia w przeszłość, ile pokazaniem, że muzyka Rollinsa nadal może być żywym tworzywem dla współczesnego jazzu.


