Ania Szarmach prezentuje kolejną premierę w 2026 roku. Do serwisów streamingowych trafił właśnie utwór „Tonight”, będący następnym etapem powrotu wokalistki do regularnego wydawania autorskiego materiału.
Ostatnie miesiące pokazują, że artystka wyraźnie przyspieszyła z prezentowaniem nowych nagrań. Wcześniej słuchacze poznali m.in. „Seven Hundred Gates” oraz „Positive Vibration”. Kolejne single stopniowo odsłaniają kierunek, w którym Szarmach zmierza po kilkuletniej przerwie wydawniczej.
Jej twórczość od lat znajduje się na styku soulu, jazzu, R&B i ambitnego popu. Zamiast podporządkowywać się jednemu gatunkowi, wokalistka buduje własny muzyczny język, w którym równie ważne jak melodia pozostają barwa głosu, aranżacja i charakterystyczne, organiczne brzmienie.
Powrót Ani Szarmach zwraca uwagę również ze względu na osoby zaangażowane w powstawanie jej nowego materiału. Przy wcześniejszych tegorocznych nagraniach artystka ponownie współpracowała z Grzegorzem „Jabco” Jabłońskim i Maciejem „Envee” Golińskim. To twórcy od lat związani z jej muzyką, również z okresem albumu „Shades Of Love”.
Wydany w 2016 roku „Shades Of Love” przez długi czas pozostawał ostatnim pełnowymiarowym autorskim albumem wokalistki. Dziesięcioletnia perspektywa sprawia więc, że obecna seria premier nie jest jedynie publikacją pojedynczych piosenek, ale może być traktowana jako początek wyraźnie nowego etapu w jej karierze.
Pierwszym mocnym sygnałem tych zmian było „Seven Hundred Gates”. Utwór zapowiadał kolejny album i jednocześnie pokazywał, że Szarmach nie zamierza porzucać muzycznych fundamentów, z którymi była dotąd kojarzona. Z kolei „Positive Vibration” przyniosło więcej lekkości i rytmicznej energii. Teraz do nowych nagrań dołącza „Tonight”.
Już sam rytm publikacji kolejnych singli sugeruje, że wokalistka konsekwentnie przygotowuje słuchaczy na większy projekt. Zamiast jednorazowego powrotu mamy więc do czynienia z systematycznym odsłanianiem nowego materiału.
„Tonight” jest najnowszym elementem tej układanki. Na szersze informacje dotyczące powstania utworu, pełnego składu wykonawców oraz jego miejsca na planowanej płycie trzeba jeszcze poczekać. Premiera potwierdza jednak jedno: po dłuższej przerwie Ania Szarmach ponownie jest aktywna wydawniczo i regularnie dokłada kolejne rozdziały do swojej solowej dyskografii.


