Fani Solange dostali właśnie coś, na co czekali od dawna. Artystka pokazała na swoim Instagramie zdjęcia ze studiów nagraniowych. Bez zapowiedzi, bez daty premiery i bez wyjaśnienia, nad czym dokładnie pracuje. W przypadku wokalistki, która od siedmiu lat nie wydała pełnowymiarowego albumu, nawet taki dyskretny sygnał wystarczył jednak, by ponownie ruszyły spekulacje o jej muzycznym powrocie.

Na opublikowanych przez Solange fotografiach widać dwa studia wypełnione sprzętem do tworzenia i rejestrowania muzyki. Są syntezatory, instrumenty klawiszowe, monitory odsłuchowe, mikrofony oraz stanowiska komputerowe. Jedno ze zdjęć pokazuje również osobę pracującą przed ekranem komputera.


To niewiele, ale jednocześnie znacznie więcej niż kolejna niepotwierdzona plotka. Tym razem zdjęcia pochodzą z instagramowej aktywności samej artystki. Solange wyraźnie pokazuje więc, że przebywa w studiu. Czego nie wiemy? Czy powstaje tam jej piąty album.

I właśnie tutaj warto zachować ostrożność. W sieci fotografie szybko zaczęto interpretować jako zapowiedź następcy „When I Get Home”, ale sama zainteresowana na razie niczego takiego nie ogłosiła. Nie znamy tytułu projektu, jego charakteru, listy współpracowników ani potencjalnego terminu wydania.

Gdyby rzeczywiście chodziło o nową płytę, byłby to pierwszy studyjny album Solange od bardzo długiego czasu. „When I Get Home” ukazał się 1 marca 2019 roku, trzy lata po znakomicie przyjętym „A Seat at the Table”.

Czwarty album wokalistki był projektem silnie związanym z Houston i jej własnymi korzeniami. Zamiast podążać prostą ścieżką współczesnego R&B, Solange stworzyła materiał oparty na powtórzeniach, nastroju i swobodnym przenikaniu się soulu, jazzu, hip-hopu oraz muzyki eksperymentalnej. Wśród osób zaangażowanych w projekt znaleźli się m.in. Pharrell Williams, Tyler, The Creator, Sampha, Dev Hynes i Playboi Carti.


Od tamtej pory kolejnego tradycyjnego albumu Solange nie otrzymaliśmy. Nie oznacza to jednak, że artystka przez te lata pozostawała twórczo nieaktywna. Jej działalność po „When I Get Home” pokazuje, dlaczego widoku studia nie należy automatycznie utożsamiać z nagrywaniem płyty R&B.

Solange coraz śmielej poruszała się między muzyką, sztukami wizualnymi, performance’em i współczesną kompozycją. W 2022 roku stworzyła muzykę dla New York City Ballet. Dwa lata później w rozmowie z „Harper’s Bazaar” ujawniła z kolei, że zaczęła komponować muzykę na tubę i chciałaby kiedyś ją wydać.

To dość istotna wskazówka. Jeżeli Solange rzeczywiście przygotowuje obecnie większy projekt, wcale nie musi on być prostą kontynuacją tego, co słyszeliśmy na „When I Get Home”. Po ostatnich latach równie prawdopodobny wydaje się materiał wymykający się klasycznemu formatowi albumu R&B.

Na razie Solange wybrała jednak najbardziej oszczędną formę komunikacji. Zamiast publikować komunikat prasowy czy zapowiadać nową erę, po prostu pokazała miejsca, w których powstaje muzyka. I być może właśnie dlatego fotografie wywołały tak duże zainteresowanie. Po siedmiu latach od ostatniej płyty fani nie potrzebują wiele, żeby zacząć łączyć kropki.

Trzeba tylko pamiętać, gdzie kończą się fakty, a zaczynają oczekiwania. Faktem jest, że Solange pokazała na Instagramie zdjęcia ze studia. Nie jest natomiast potwierdzone, że nagrywa nowy album ani że będzie to następca „When I Get Home”.

Jeżeli jednak fotografie są pierwszym elementem większej układanki, oczekiwanie na piąty album Solange może właśnie wchodzić w znacznie ciekawszą fazę. Po siedmiu latach ciszy wydawniczej trudno się dziwić, że dwa kadry ze studia wystarczyły, aby fani ponownie zaczęli zadawać jedno pytanie: czy Solange wreszcie wraca z nową muzyką?