Dziś ukazuje się „Distance In Static”, nowy album Bonobo, jednego z najbardziej rozpoznawalnych i wpływowych twórców współczesnej elektroniki. Na płycie Simon Green zaprosił do współpracy artystki reprezentujące różne muzyczne światy, m.in. Arooj Aftab, Joy Crookes, Nilüfer Yanyę, Ichiko Aobę, Nicole Miglis i Aanyę Martin. Premierze albumu towarzyszy start otwartej sprzedaży biletów na polskie koncerty w ramach przyszłorocznej trasy Bonobo Live.

W marcu Bonobo przyjedzie do Polski z pełnym zespołem i zupełnie nową odsłoną swojego koncertowego show. Artysta wystąpi 10 marca w COS Torwar w Warszawie, 13 marca w Hali Olivia w Gdańsku oraz 16 marca w Hali Stulecia we Wrocławiu. Nowa trasa rozwija formułę, z której Bonobo słynie od lat: połączenie precyzyjnie zbudowanej elektroniki z żywym instrumentarium i widowiskową oprawą sceniczną.

„Distance In Static” podsumowuje ponad 25 lat twórczej drogi Simona Greena, ale nie jest albumem oglądającym się wyłącznie wstecz. Przeciwnie – artysta wykorzystuje własne doświadczenie jako punkt wyjścia do poszukiwania nowych brzmień, zestawień i perspektyw.

Na płycie znalazły się znane już single: „Fire on the Water” z udziałem Arooj Aftab, „Talk To Me” z Nicole Miglis, nagrany wspólnie z Joy Crookes „Always On Your Side”, a także „Me and You” i „Drift”. Całość dopełniają współprace z Nilüfer Yanyą, Ichiko Aobą i Aanyą Martin.

Muzycznie album rozciąga się pomiędzy organicznym brzmieniem, elektroniką i kulturą klubową. Pojawiają się na nim teksty śpiewane po angielsku, urdu i japońsku, historyczne irańskie sample, partie chińskiego instrumentu guzheng oraz charakterystyczne dla Bonobo misternie przetworzone nagrania instrumentalne. Część materiału Green ukończył na Broken Arrow Ranch Neila Younga w Kalifornii, gdzie spędził kilka tygodni na początku roku.

Jednym z najważniejszych tematów albumu jest dwoistość, która od dawna wpisana jest w działalność Bonobo. Simon Green funkcjonuje jednocześnie jako kompozytor tworzący intymne, wielowarstwowe nagrania i jako DJ doskonale rozumiejący energię klubowego parkietu. Na „Distance In Static” te dwa światy nie konkurują ze sobą, lecz przenikają się i wzajemnie uzupełniają.

„Chcę podkreślić ideę, że można działać nie tylko w jednym wymiarze” – mówi Green.

Sam tytuł płyty odwołuje się do obrazu odległego sygnału przebijającego się przez szum – czegoś nieuchwytnego, co próbujemy rozpoznać i zinterpretować. To także metafora miejsca, w którym Bonobo znajduje się po ponad dwóch dekadach działalności. Artysta obserwuje dziś, jak nowe pokolenie twórców ponownie odkrywa trip-hop, downtempo i alternatywną elektronikę lat 90., nadając tym inspiracjom współczesny kontekst.

„Myślę, że początkowy etap tego, co zrobiłem, stał się dziś czymś, do czego młodzi ludzie się odnoszą” – przyznaje. „Podobał mi się pomysł nasłuchiwania odległego sygnału – próby odnalezienia czegoś w szumie.”


Ta idea znajduje odzwierciedlenie również w warstwie wizualnej projektu. Oprawę „Distance In Static” oraz towarzyszącej albumowi trasy Green stworzył we współpracy z cenionym projektantem Trevorem Jacksonem. Tym razem Bonobo odchodzi od pejzażowej estetyki znanej z wcześniejszych wydawnictw. Punktem wyjścia stały się mikroskopowe fotografie autorstwa fotomikrografa Johna I. Koivuli, które zamieniają niewidoczne gołym okiem struktury w abstrakcyjne, niemal pozaziemskie krajobrazy.

Premiera albumu i nadchodząca trasa mają dla Bonobo także symboliczny wymiar. To celebracja 25 lat działalności, ale zarazem możliwe zamknięcie pewnego etapu. Green nie wyklucza, że „Distance In Static” będzie jego ostatnim albumem zrealizowanym w tak rozbudowanej, tradycyjnej formule – z licznym gronem gości i wieloletnią światową trasą koncertową z pełnym zespołem.

„To prawdopodobnie ostatnie okrążenie w tej formule” – mówi artysta.

Nie oznacza to jednak końca Bonobo, lecz zapowiedź kolejnej zmiany. Jak podkreśla Green, następny etap ma być próbą ponownego zdefiniowania tego, czym jest dla niego bycie muzykiem.