Co dzieje się z muzyką, kiedy znika z niej słowo, a cała opowieść zostaje powierzona dźwiękowi, intuicji i wzajemnemu słuchaniu? Odpowiedzi na to pytanie szukają Katarzyna Pietrzko i Maciej Kądziela w swoim nowym projekcie Sub Silento. Jego pierwszą odsłoną jest singiel „Feldafing”, otwierający drogę do nadchodzącego albumu duetu.
Pietrzko i Kądziela spotkali się wcześniej przy projekcie „Norwid”, będącym autorską interpretacją poezji Cypriana Kamila Norwida z udziałem Andrzeja Chyry. Tam punktem wyjścia było słowo. W Sub Silento artyści idą krok dalej – rezygnują z niego całkowicie i sprawdzają, jak wiele można powiedzieć samym brzmieniem.
„Feldafing” powstał podczas rezydencji artystycznej Katarzyny Pietrzko w Monachium. Kompozycja okazała się nie tylko początkiem nowego muzycznego rozdziału, ale także impulsem do stworzenia cyklu, który porządkuje narrację całego albumu i nadaje mu wewnętrzny rytm.
– Wybraliśmy „Feldafing” na pierwszy singiel, ponieważ dobrze oddaje stylistyczną różnorodność nadchodzącej płyty. Ta muzyka wymyka się jednoznacznym podziałom. Czerpie z jazzu, neoklasycyzmu i awangardy, ale nie zamyka się w żadnej z tych form. Najważniejsza jest dla nas wolność muzycznej wypowiedzi – mówią Katarzyna Pietrzko i Maciej Kądziela.
Ta wolność jest jednym z najważniejszych założeń Sub Silento. Fortepian i saksofon nie funkcjonują tu w tradycyjnym podziale na instrument prowadzący i towarzyszący. Zamiast tego tworzą równorzędny, intymny dialog, oparty na uważnym słuchaniu, improwizacji i komponowaniu w czasie rzeczywistym. Indywidualne języki obojga artystów przenikają się, tworząc muzykę rozpiętą pomiędzy śpiewną melodyką a surowymi, sonorystycznymi fakturami.
Nazwa Sub Silento oznacza w esperanto „pod ciszą”. Nie jest jednak jedynie poetyckim hasłem. Wyznacza sposób myślenia o całym projekcie – o muzyce rodzącej się z przestrzeni, skupienia i zaufania pomiędzy dwojgiem wykonawców.
Esperanto miało być językiem przekraczającym granice i istniejące podziały. Sub Silento podejmuje podobny eksperyment na gruncie muzyki: zamiast szukać miejsca w jednej stylistyce, Pietrzko i Kądziela budują własny język z ciszy, dźwięku, intuicji i spontanicznej reakcji.


