Sam Smith powraca z nowym materiałem. 21 sierpnia 2026 roku ukazał się piąty studyjny album artysty zatytułowany „Hazel Eyes”. Wydawnictwo zawiera 12 utworów i pokazuje bardziej intymne, organiczne oblicze twórczości Smitha, łącząc pop z elementami soulu, folku, bluesa i muzyki inspirowanej brzmieniem lat 70.

Nowy album otwiera utwór „Everlasting Love”, a wśród pozostałych kompozycji znalazły się m.in. tytułowe „Hazel Eyes”, „My Guy”, „Thief”, „Sugar Rush” oraz zamykające płytę „To Be Free”. Na wydawnictwie pojawiają się również zaproszeni goście. W piosence „Moondance” Smithowi towarzyszy Feist, natomiast w „Oh Mother” udział wziął The TwoCity Chorus.

„Hazel Eyes” powstało w okresie istotnych zmian w życiu i twórczości Sama Smitha. Tym razem w centrum opowieści znalazła się przede wszystkim miłość odwzajemniona – temat odmienny od emocjonalnego świata wielu wcześniejszych przebojów artysty, w których dominowały samotność, tęsknota i niespełnione uczucia.

Inspiracją dla części materiału stała się relacja Smitha z projektantem mody Christianem Cowanem. Do niego nawiązuje również tytuł albumu. Nowe piosenki są zapisem bardziej stabilnego etapu życia, ale jednocześnie pozostają charakterystycznie osobiste i emocjonalne.


Ważnym punktem odniesienia dla albumu jest także Nowy Jork, który w ostatnich latach stał się dla artysty miejscem życia i pracy. Atmosfera miasta wpłynęła zarówno na sposób powstawania materiału, jak i jego brzmienie. Sesje nagraniowe miały bardziej swobodny charakter niż przy poprzednich produkcjach, a Smith po raz pierwszy w swojej dyskografii zaangażował się również w współprodukcję całego albumu.

Przy tworzeniu „Hazel Eyes” ponownie ważną rolę odegrał wieloletni współpracownik artysty Simon Aldred. W nagraniach uczestniczyli także muzycy związani z The Dap-Kings, co słychać w bardziej żywym, instrumentalnym charakterze części kompozycji.

Nowa płyta przynosi wyraźną zmianę po albumie „Gloria” z 2023 roku, na którym znalazł się światowy przebój „Unholy” nagrany wspólnie z Kim Petras. Zamiast kontynuować kierunek oparty na dużych, elektronicznych produkcjach, Sam Smith na „Hazel Eyes” zwraca się ku spokojniejszym aranżacjom i bardziej klasycznej formule piosenki.

Album spotkał się już z pierwszymi reakcjami zagranicznych mediów. Recenzenci zwracają uwagę przede wszystkim na jego bardziej tradycyjne instrumentarium, soulowe korzenie oraz stylistyczny zwrot w stronę singer-songwritingu. Wśród utworów wyróżnianych w pierwszych omówieniach pojawiają się m.in. „Everlasting Love”, „Moondance” i „Thief”.