Jacob Collier celebruje dziesiątą rocznicę swojego przełomowego debiutu, zapowiadając premierę „In My Room (10 Year Anniversary Edition)”. Jubileuszowe wydanie albumu, który otworzył mu drogę do międzynarodowej kariery, będzie nie tylko przypomnieniem jednego z najważniejszych debiutów ostatniej dekady, ale także okazją do poznania niepublikowanych wcześniej nagrań z początków jego twórczości.
Pierwotnie wydany w 2016 roku album „In My Room” powstał niemal w całości w domowym studiu artysty w Londynie. Collier sam odpowiadał za kompozycje, aranżacje, produkcję oraz wykonanie niemal wszystkich partii instrumentalnych i wokalnych. Efektem była płyta, która zachwyciła słuchaczy odważnym połączeniem jazzu, soulu, funku, muzyki klasycznej i popu, a także niezwykle złożonymi harmoniami, które szybko stały się jego znakiem rozpoznawczym.


To właśnie sukces internetowych aranżacji publikowanych przez młodego muzyka zwrócił uwagę legendarnego producenta Quincy’ego Jonesa, który został jego mentorem i pomógł rozpocząć międzynarodową karierę. Debiutancki album szybko potwierdził ogromny potencjał Brytyjczyka, zdobywając uznanie krytyków i publiczności oraz przynosząc mu dwie nagrody Grammy za aranżacje utworów „You and I” Stevie’ego Wondera oraz motywu z serialu animowanego „The Flintstones”.
Nowa edycja rozszerza oryginalny materiał o dodatkowy dysk z archiwalnymi nagraniami, demami oraz wczesnymi wersjami utworów, pozwalając zajrzeć za kulisy procesu twórczego jednego z najbardziej kreatywnych artystów współczesnej sceny muzycznej. To wyjątkowa okazja, by usłyszeć, jak rodziły się pomysły, które później ukształtowały charakterystyczne brzmienie Jacoba Colliera.
Premierze „In My Room (10 Year Anniversary Edition)” towarzyszyć będzie również specjalne wydanie winylowe oraz jubileuszowy koncert w legendarnym londyńskim klubie Ronnie Scott’s – miejscu szczególnie ważnym w historii artysty.
Dziesięć lat po premierze „In My Room” pozostaje albumem wyjątkowym – intymnym, odważnym i ponadczasowym. Jubileuszowa edycja przypomina, że jedna płyta nagrana w niewielkim pokoju wystarczyła, by rozpocząć karierę jednego z najbardziej innowacyjnych muzyków swojego pokolenia.


