Brytyjski producent, wokalista i kompozytor Labrinth po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najbardziej nieprzewidywalnych twórców współczesnej muzyki. Jego najnowsza EPka „God Spoke” właśnie trafiła do serwisów cyfrowych i choć jest to wydawnictwo krótkie, to pełne jest charakterystycznej dla artysty dramaturgii i emocjonalnej intensywności.
„God Spoke” to zbiór kilku kompozycji, w którym centralne miejsce zajmuje utwór tytułowy. Całość funkcjonuje jako EPka, co pozwoliło Labrinthowi zawrzeć w niej zwarte, ale wyraziste pomysły. To wydawnictwo łączy gładkie, elektroniczne faktury z soulową wrażliwością i momentami surowej, niemal minimalistycznej produkcji. Efekt jest zaskakująco intymny, choć jednocześnie na swój sposób monumentalny.
W nowym materiale Labrinth zdaje się jeszcze mocniej skręcać w stronę symboliki, duchowości i introspekcji. Tytułowe „God Spoke” można odbierać jak rozmowę ze światem metafizycznym – albo jak akt pragnienia zrozumienia samego siebie. To właśnie na tym polu artysta odnajduje swój najciekawszy język – balansując pomiędzy popem, sztuką konceptualną, a filmową przestrzenią dźwiękową.
EPka pojawia się w momencie, w którym Labrinth intensywnie buduje napięcie przed kolejnym większym projektem albumowym – „COSMIC OPERA ACT 1”, którego premiera planowana jest na 30 stycznia. „God Spoke” można więc traktować jako przedsmak nadchodzących zmian – sygnał, że artysta kontynuuje rozwój, nie boi się ryzyka i raz jeszcze redefiniuje własny styl.


