W mojej płytotece mam więcej polskiego jazzu niż zagranicznego. Kiedy ktoś mnie pyta, który jazz jest moim ulubionym to także ten polski wybija się na prowadzenie. Nie jestem przesadnym patriotą, ani nie faworyzuję rodzimego jazzu z sentymentu, on jest naprawdę bardzo dobry i ciekawy. Ot choćby album „8 Years” formacji Unleashed Cooperation, który to niedawno udało im się wydać. Materiał tworzył się, ewoluował, dojrzewał całe 8 lat. Poza wspomnianą ciekawością i bardzo dobrym wykonaniem ma on w sobie coś więcej, ambicję i osobowość. Wykracza poza schemat komercyjnych improwizacji, do których trochę jesteśmy już przyzwyczajeni. 


Zespół tworzą Krzysztof Kuśmierek – saksofony, Patryk Rynkiewicz – trąbka, Patryk Matwiejczuk – fortepian, Flavio Gullotta – kontrabas oraz Stanisław Aleksandrowicz – perkusja, a towarzyszy im gościnnie Adam Kurek na puzonie. Od razu warto zaznaczyć, że Kuśmierek odgrywa tu znaczącą rolę zarówno jako kompozytor, spontaniczny pomysłodawca oprawy graficznej, do której jeszcze powrócę, jak i okazuje się najbardziej „niepokorny” w swojej ekspresji gry. Tytułowa, otwierająca kompozycja „8 Years” ma wszystko to o czym Panowie opowiadają przy okazji promocji albumu. Ma w sobie cały zestaw emocji i pokazuje muzyków jako indywidualistów, którzy znaleźli wspólną, muzyczną drogę. Jest to jednocześnie najtrudniejsza pozycja na tej płycie. Zawiła i nasycona dzikimi improwizacjami. Dalej jest dużo lżej, niekiedy bardzo melodyjnie, acz zachowane są zaskakujące zwroty harmoniczne i niespodziewane zmiany partii instrumentalnych. Posłuchajcie choćby „Krakatau”, a wszystko będzie już jasne. Mnie urzekają najbardziej sentymentalne „Hope” z wrażliwym, dźwięcznym kolorem trąbki, gdzie drgania przechodzą od niepokoju po ukojenie oraz „Składak”, mający niesamowitą energię fortepianu, wokoło którego rozgrywa się prawdziwa eksplozja charakterów, a który to jak dla mnie jest najbardziej radiową pozycją z płyty. 

W „Polanie” chwilami znaleźć można odniesienia do ludowizny, stanowczo kontrowane kolejnymi solo na trąbce co sprawia, że ten album ma subtelne znamiona world music. Ubogaca ten fakt także szata graficzna nawiązująca z kolei do afrykańskiego etno. Krzysiek Kuśmierek bowiem zaintrygował swoją kolorową marynarką na tyle, że zespół postanowić zaprosić do współpracy polską firmę Pole Pole, która sprzedaje odzież etyczną z różnych miejsc kontynentu afrykańskiego. Co prawda styl Unleashed Cooperation nie jest tak znacząco kolorowy, bo osadzony w europejskim, współczesnym jazzie, to zdecydowanie wzbudza wiele barw podczas odbioru. Po karkołomnym i dobitnym w skupieniu początku można się zasłuchać i oddać wyobraźni, którą tych pięciu muzyków prezentuje na swój sposób. Melodyjnie, gęsto, głośno. Mnie rusza! 

Ocena płyty: