Czasem opinie mogą mieć daleko idące konsekwencje. Stało się tak, gdy Adam Bałdych tworząc nowe kompozycje usłyszał od przyjaciela: „jesteś poetą skrzypiec”. Ta opinia nie tylko stała się punktem wyjścia dla procesu twórczego nowego albumu, lecz skłoniła artystę do refleksji na temat temat własnej muzyki. 

Bałdych, określany przez Stuarta Nicholsona z Jazzwise „największym współczesnym skrzypkiem jazzu”, wyjaśnia:

„Pragnę, aby moja muzyka wpleciona była w kontekst współczesnego świata, jego tęsknoty i obawy. Tworzyć wspólnotę z moim odbiorcą i dzielić się moim spojrzeniem na tu i teraz.”

„Wirtuozeria XXI wieku jest dla mnie poszukiwaniem jakości i form wyrazu a nie kaskadami dźwięków. Pragnę opowiadać swoją historię w muzyce zestawiając ze sobą prostotę z wysublimowanym i innowacyjnym językiem skrzypiec, kształtując dźwięk po dźwięku”.

I to słychać w bardziej minimalistycznym, pełnym przestrzeni traktowaniu dźwięku oraz sięganiu po unikalne instrumentarium jak skrzypce renesansowe w wyjątkowym utworze „Grace”. Do wspólnych nagrań Bałdych postanowił zaprosić jednego z najważniejszych lirycznych głosów europejskiego jazzu, sardyńskiego trębacza Paolo Fresu, o którym mówi:

„Połączenie dusz i osobowości jest dla mnie bardzo istotnym wymiarem twórczości, który możemy następnie wyrazić w samej muzyce”. 

Fresu gra w pięciu utworach, w tym w tytułowym „Poetry”, prawdziwej perełce umieszczonej w samym sercu albumu. 


Po serii albumów nagranych z najjaśniejszymi gwiazdami europejskiej sceny jazzowej Adam Bałdych stawia na współpracę ze swoim polskim kwartetem.

„Wraz z Krzysztofem Dysem, Michałem Barańskim i Dawidem Fortuną jesteśmy prawdziwym zespołem. Mamy do siebie zaufanie i chcemy łamać bariery estetyczne, wciąż poszukiwać nowych przestrzeni dla swojej muzykiwyjaśnia. Wyjątkowy kolor albumu nadaje również saksofonista Marek Konarski. „Razem z Markiem pochodzimy z tego samego miasta, łączy nas wspólna historia. Czujemy siebie, nasze brzmienia doskonale się przenikają tworząc nową jakość”.

„Poetry” to także album przełomowy dla Adama Bałdycha w innym sensie. Dokładnie dziesięć lat temu po występie na JazzFest Berlin w 2011 roku podpisał kontrakt płytowy z renomowaną wytwórnią fonograficzną ACT Music. Ta owocna współpraca ugruntowała pozycję Adama Bałdycha i pozwoliła mu zaprezentować swoją muzykę na najważniejszych festiwalach jazzowych na całym świecie.