Mrozu jest jednym z tych polskich wokalistów, którzy nawet przez chwilę nie tracą energii podczas koncertu. Dowodem na to jest niedawny występ w ramach Lato na Pradze w warszawskiej Pradze Centrum. Kołysania nie było końca, tak samo jak i wspólnego śpiewania. Przyznać się, kto nie zna „Jak nie my to kto” czy „Nic do stracenia”? Pewnie nie znajdzie się taka osoba. Wszyscy chórem śpiewali z Mrozem jego utwory, nie tylko te dwa wspomniane. Był również czas wielkich wspomnień, kiedy to na koniec artysta z zespołem wykonali w nowej aranżacji pierwszy w karierze singiel – „Miliony monet”.

Występ można nazwać perfekcyjnym, wszystko się zgadzało. Znakomity zespół rozumiejący się bez słów, znakomity chórek, który lubi również grać na dęciakach, no i Mrozu ze swoim znakomitym wokalem. Jednym słowem można nazwać występ petardą! Mrozu, oby częściej w Warszawie!