Wyprodukowane przez Matt’a Schwartz’a (Yungblud, Massive Attack, Halsey) i Tomi Popovic’a
„lonely together” to przystań dla wszystkich wykluczonych, pełna wrażliwych, mrocznych, dźwięków, wypełniona zaraźliwymi, wpadającymi w ucho melodiami, dodatkowo rozpromieniona nietypowymi trapowymi i elektronicznymi beatami.

19-letnia Karin Ann staje się rozpoznawalna już nie tylko w Europie, ale i poza jej obszarami. Skłaniające do myślenia klipy artystki, zgromadziły niemal 2 miliony wyświetleń na Youtube, a w gronie jej fanów znajdują się już The New York Times, MTV, Noctis, Wonderland, czy 1883.

Wielką siłą Karin Ann jest jej szczerość i, pomimo tak młodego wieku, umiejętność radzenia sobie i opowiadania o trudnych życiowych kwestiach, jak zdrowie psychiczne, czy dążenie do równości na każdej płaszczyźnie. To tematy, z którymi artystka miała do czynienia, dorastając w konserwatywnym państwie, jakim jest Słowacja.

„Jest mi tam ciężko być sobą. Ale zawsze znajduję pocieszenie w muzyce” – tłumaczy artystka.

„Nie opowiadam o różnych sprawach, tylko po to, żeby uczynić świat jaśniejszym i piękniejszym miejscem, miejscem do którego można uciec, chowając się przed rzeczywistością. Opowiadam o tym, jak jest naprawdę, jak to przetrwać i nie być w tym wszystkim samemu. To jest prawdziwa rzeczywistość, która się dzieje każdego dnia. Myślę, że tego właśnie teraz potrzebujemy- bardziej niż sztucznych piosenek o pięknym słońcu i tęczy. Ludzie szukają prawdy, tematów, z którymi mogą się utożsamić, a nie dróg ucieczki. Wiem, że wielu z nas z trudnością przychodzi rozmawianie o pewnych sprawach. Ważne jest to, żeby się o siebie zatroszczyć i na chwilę po prostu zwolnić.”

Karin Ann pracę nad swoją debiutancką EPką rozpoczęła już 4 lata temu, kiedy miała 15 lat.

„Do tej pory wydałam tylko kilka singli, na podstawie których mogliście sobie wyrobić o mnie opinię. To mój pierwszy pełny projekt i jest nim EPka, która składa się w jedną, spójną historię. Niektóre piosenki łączą się ze sobą, w innych opowiadam o tematach, o których nigdy bym nie przypuszczała, że poruszę je publicznie.  Mam nadzieję, że wszystkim, którzy mnie wspierali do tej pory, spodoba się ten projekt i poczują tę historię tak bardzo, jak czuję ją ja.”