Pod koniec września 2020 roku, Adam Bałdych wydał swój najnowszy album zatytułowany „Clouds”. Album współtworzony był przez trzy muzyczne osobowości, reprezentujące odmienne kultury, tradycje i muzyczne żywioły. To zapis niezwykłego dialogu polskiego skrzypka, francuskiego wiolonczelisty i holenderskiego pianisty, którzy tworzą magiczną muzyczna opowieść.

Mieliśmy przyjemność zadać Adamowi kilka pytań.


Od wydania Twojego poprzedniego albumu, zatytułowanego „Sacrum Profanum” minęło prawie dwa lata. Co się zmieniło w Twoim życiu od marca 2019?

Od czasu wydania Sacrum Profanum bardzo dużo wydarzyło się w moim życiu. Już od wielu lat staram się eksplorować tereny łączące muzykę poważną i improwizowaną. Album nagrany z moim kwartetem jest efektem tych poszukiwań. Zdobył wiele nagród i dostałem się do finału prestiżowego konkursu BMW Jazz Welt w Monachium, który odbędzie się w lipcu tego roku.
Ostatnie dwa lata upłynęły mi na koncertowaniu z tym właśnie materiałem oraz oddaniu się kompozycji. Na zamówienie Polskiego Wydawnictwa Muzycznego skomponowałem utwór, który nagraliśmy właśnie z orkiestrą AUKSO pod batutą maestro Marka Mosia. Właśnie kończę utwór pisany na orkiestrę symfoniczną NOSPR, a w marcu rozpoczynam pracę nad utworami dla Stuttgarter Kammer Orchester oraz kwartetu smyczkowego Equilibrium. Myślę, że mimo pandemii był to bardzo owocny czas. Zostałem też ojcem i to właśnie mojemu synkowi dedykuję najnowszy utwór na orkiestrę.

Najnowsze wydawnictwo – „Clouds”, nagrane zostało z Vincentem Courtoisem i Rogier Teldermanem. Jak się spotkaliście? Jak doszło do Waszej współpracy?

Festiwal Jazzowy w Holenderskiej Bredzie zaproponował nam wspólny występ, który wypadł bardzo dobrze. To było 3 lata temu. Postanowiłem kontynuować współpracę z Vincentem i Rogierem. Trio jest w zasadzie projektem trzech liderów, mój wkład w tej album jest taki sam jak każdego z nich dlatego projekt prezentuje w zasadzie muzyczną wypadkową naszych trzech osobowości. Myślę, że to ciekawy eksperyment szczególnie że mamy podobne doświadczenia i inspiracje płynące z muzyki poważnej. To właśnie ona stała się wspólnym mianownikiem dla naszych artystycznych poszukiwań.

Jak byś opisał muzykę, która znalazła się na nowym albumie?

Myślę, że jest to muzyka łącząca elementy kameralistyki klasycznej i improwizacji. Utwory częściej niż w przypadku moich innych projektów wydostają się z typowej formy kompozycji jazzowej. Skład jest też typowy dla muzyki poważnej. Każdy z nas był kompozytorem stąd utwory reprezentują trzy różne sposoby pisania. Myślę, że jest to muzyka konceptualna mocno nastawiona na brzmienie i klimat.


Rok 2020 był ciężki dla artystów. Jak radziłeś sobie w czasie lockdownów?

Bardzo dobrze. To był mocno rodzinny czas, w którym mogłem posiedzieć w domu i robić rzeczy, na które zawsze brakowało przestrzeni. Razem z moją żoną Kariną zrealizowaliśmy ciekawy projekt Gramy w Domu, którego efektem była seria koncertów online połączona ze zbiórką pieniędzy na rzecz artystów przez fundację. Myślę, że udało nam się chociaż trochę pomóc muzykom w tej trudnej sytuacji. Oczywiście bardzo brakowało mi spotkań z publicznością, bo kocham grać koncerty, ale wierzę że niebawem wszystko wróci do normalności i patrzę bardzo optymistycznie na nowy rok.

Czy po powrocie do normalności, masz zamiar ruszyć w trasę? Czy może skupiasz się nad czymś nowym?

Nie sądzę, abym wrócił do grania wielkich kilkutygodniowych tras w najbliższym roku. Tak robiłem przez lata i chciałbym bardziej zbalansować swoje życie, bo to ma później przełożenie na moją twórczość. Dużo komponuję, a to zabiera mnóstwo czasu więc chciałbym, aby koncerty były naprawdę wyjątkowe i w dobrych okolicznościach. Szykuję natomiast nowe projekty międzynarodowe więc liczę na ciekawe wyprawy za granicę.

Jeśli jesteśmy przy czymś nowym. Myślałeś o nagraniu płyty z wokalami?

Tak jak najbardziej. Razem z Kariną szykujemy wspólny projekt, który będzie gotowy w przyszłym roku. To będzie połączenie naszych muzycznych osobowości i artystyczny wymiar naszej relacji.

Czego życzy sobie Adam Bałdych w 2021 roku?

Dużo zdrowia i nieustających inspiracji