88-letnia kubańska królowa szeroko pojętej muzyki „latino” – Omara Portuondo, w dalszym ciągu koncertuje i nagrywa utwory. Jej najnowszy singiel to „Sábanas Blancas”, do którego zrealizowano teledysk.


Omara Portuondo urodziła się w Hawanie w październiku 1930 roku. Jej matka pochodziła z bogatej hiszpańskiej rodziny i czekało ją małżeństwo „z rozsądku”. Udało jej się uciec z wybrankiem serca: wysokim, przystojnym baseballistą z narodowej kubańskiej drużyny. Był czarny, a w tych latach małżeństwa mieszane na Kubie nie były mile widziane.

„Moja mama wiecznie ukrywała fakt małżeństwa z czarnoskórym. Gdy wpadali na siebie na ulicy, udawali że się nie znają, w domu odreagowywali tę stresującą sytuację tworząc prawdziwy, ciepły dom – harmonię pokoju, kochali się naprawdę bardzo” – wspomina Omara.

Mieli troje dzieci i jak w każdym prawdziwym gospodarstwie domowym na Kubie królowała tam muzyka. Nie było gramofonu – nie mieli na niego pieniędzy. Ale obecne w ich domu było śpiewanie obojga rodziców: w kuchni przy gotowaniu, podczas porządków, brania kąpieli. Omara pamięta doskonale ich ulubione kawałki piosenek Ernesto Greneta, Sindo Garaya La Bayamesa. To te przyśpiewki Omara zalicza do pierwszych lekcji przez nią pobieranych, do dziś z nostalgią je wspomina.

Kiedy starsza siostra Omary – Haydee, została tancerką w słynnym kabarecie Tropicana, Omara szybko poszła w jej ślady, tak naprawdę trochę przez przypadek. Pewnego dnia w 1945 z baletowego zespołu odszedł jeden artysta. Pozostawiając zespół na dwa dni przed ważną premierą spektaklu bez zastępstwa. Omara, jak to młodsza siostra, z podziwem przyglądała się tańcom starszej siostry i na pamięć znała doskonale wszystkie kroki układów tanecznych. Została więc poproszona o dołączenie do zespołu.

„To był bardzo popularny, wytworny kabaret i każdy chciał w nim grać” – wspomina Omara. „Należałam do naprawdę nieśmiałych osób i wstydziłam się nawet pokazywać swoje nogi”.

Mama powiedziała jednak Omarze, że nie może zostawić grupy bez pomocy i tak oto zaczęła się kariera Omary jako tancerki, towarzyszki na scenie słynnego Rolado Espinosy; w 1961 roku Omara pracowała już jako nauczycielka tańca w Art Instructors School. W latach 90. Omara okazjonalnie pojawia się w kabarecie Tropicana – ale już jako piosenkarka – gość specjalny.

W weekendy Omara z Haydee śpiewała standardy amerykańskiego jazzu z grupą przyjaciół m.in. z Cesarem Portillo de la Luz, Jose Antonio Mendezą i niewidomym pianistą Frankiem Emilio Flynnem. Razem zdobyli popularność jako „Los Loquibambia”, a styl, jaki prezentowali, nazwano kubańską wersją bossanovy z wpływami jazzu amerykańskiego, spopularyzowaną jako „feeling” czy „filin” w pisowni hiszpańskiej.

Omara zadebiutowała w radiu jako Miss Omara Brown, narzeczona filin. Wciąż znana jest przez Kubańczyków bardziej jako „la nivia del filin”. Omara wspomina kubańską muzykę tamtych czasów jako mieszankę popularnej muzyki z różnych krajów włączając w to Argentynę, Brazylię i oczywiście Stany Zjednoczone.

Do roku 1952 Omara i Haydee stworzyli damski, wokalny kwartet z Eleną Bourke i Moraima Secadą, przy akompaniamencie Aidy Diesto. Kwartet stał się najbardziej popularną kubańską grupą w historii tego kraju. Wydali album dla RCA Victor w 1957.

„Byliśmy naprawdę innowacyjną grupą, która odbyła pełne sukcesu tournee miedzy innymi po Ameryce. Byłyśmy witane owacjami gdziekolwiek się pojawialiśmy i gdy Nat King Cole grał The Tropicana, śpiewałyśmy razem z nim” – wspomina Omara.

Jej solowy album to „Magia Negra”, który został wydany w 1959. To była prawdziwa przygoda mieszania kubańskiej muzyki i amerykańskiego jazzu, zawierająca wersję „That Old Black Magic” i Duke’a Ellingtona „Caravan”.

Na Kubie wybucha kryzys, który oznaczał także dla artystów izolację od Ameryki. Omara kontynuowała karierę w Las D’Aida do roku 1967 od kiedy to rozpoczyna solowe występy.

„Wielu piosenkarzy wybrało w tamtych czasach status uchodźcy w innych krajach, wiec była luka, którą mogłam wypełnić” – opowiada Omara.

Kultura kubańska coraz bardziej liczyła się na świecie, kultywowana w nowo powstających kubańskich ośrodkach kultury, szkołach. To właśnie pochodzący z nich artyści zdobywali popularność. Omara reprezentowała Kubę występując na międzynarodowych festiwalach na całym świecie, podtrzymując swoją pozycję także w rodzinnym kraju.

Wczesne lata tuż po rewolucji były trudne dla Kuby odciętej od Zachodu. Omara wspomina rok 1967 i nakręcanie społeczeństwa propagandą do rekordowych zbiorów trzciny cukrowej.

„Każdy miał uczestniczyć w zbiorach trzciny cukrowej, a artyści mieli wspierać robotników swoimi występami, śpiewem na plantacjach” – wspomina.

Lata 70. to czas występowania Omary w Orquesta Aragon. Podróżowała wiele, pojawiała się na scenach Francji, Japonii, Belgii, Finlandii czy Szwecji. Nagrała wiele płyt, wśród nich album nagrany z Adalberto Alvarezem w 1984 roku, czy dwa albumy „Palabras”, „Desafios” (z Chucho Valdesem) dla hiszpańskiej wytwórni Nubenegra we wczesnych latach 90.

W 1996, podczas nagrywania w wytwórni World Circuit sesji Buena Vista Social Club Omara została zaproszona do zaśpiewania bolero i wybrała utwór „Veinte anos”. Zaśpiewała razem z Compay’em Segundo. Utwór stał się przebojem. Omara miała wtedy jedynie kilka godzin na nagranie tego kawałka, następnego dnia jechała bowiem na tournee do Wietnamu.

To był też ważny moment dla filmu Wima Wendersa „Buena Vista Social Club”, kiedy Omara Portuondo i Ibrahim Ferrer zaśpiewali razem przepięknie utwór „Silencio”. Piosenka opowiada o tym, że jeśli kwiaty w jej ogrodzie zobaczą, że ich ogrodniczka jest smutna na pewno uschną i zwiędną. Bo kwitną i zdobią ogród tylko dzięki zachwytowi, który widzą w oczach zajmującej się nimi ogrodniczki. Ibrahim wyjmuje chusteczkę z kieszeni i delikatnie ociera łzy. To ulubiona scena reżysera filmu, pokazuje symboliczny związek z muzyką kubańską.

Omara zdobywała uznanie równolegle z rosnącą popularnością Edith Piaf, ta pierwsza jednak przyciągała do siebie inną publiczność, stała się na Kubie prawdziwą gwiazdą dzięki niepowtarzalnemu głosowi, nieziemskim ruchom i wyczuciu kubańskiego rytmu! Podobnie jednak jak Ibrahim Ferrer dzięki sukcesowi albumu Buena Vista stała się rozpoznawalna już na całym świecie.

Omara stałą się częścią legendarnego Buena Vista Social Club, pojawiła się na występach w Amsterdamie, Nowym Jorku, wystąpiła gościnnie na płycie „Buena Vista Social Club prezentuje… Ibrahim Ferrer”.

W 2000 World Circuit wydała „Buena Vista Social Club przedstawia…. Omara Portuondo”, trzeci album z tej serii. Omara nagrała płytę z zespołem swoich marzeń, muzykami Buena Vista Social Club takimi jak: Ruben Gonzalez, Orlando Cachaito Lopez, Manuel Guajiro Mirabel i Jezus Aguje Ramos, czy zaproszonych specjalnie do tego projektu: Eliadesem Ochoą, Compay’em Segundo, Manuelem Galbanem, Ibrahimem Ferrerem.

Album spotkał się z ogromnie ciepłym przyjęciem i zaowocował wyruszeniem przez Omarę w trasę 2000-2001 z gwiazdami Buena Vista Social Club Rubenem Gonzalezem i Ibrahimem Ferrerem.

Rok 2002 to rok powrotu Omary na scenę solową i koncerty w Ameryce Północnej i Europie. Jesienią wystąpiła na Jazzowym Festiwalu w Japonii, pojawiając się na scenie wraz z Michaelem Breckerem, Herbie Hancockiem, Jonem Patituccim, Waynem Shorterem czy Danilo Perezem.

W 2003, jesienią, odbyła także trasę po Kanadzie i USA wraz z grupą swoich muzyków w tym z utalentowanymi Papim Oviedo, Rolado Baro, Fabianem Garcią.

We wrześniu 2003 Omara wróciła do studio EGREM, by nagrać drugi solowy album dla World Circuit. „Flor De Amor” (Kwiat miłości) to nieco odmienna płyta od pozostałych. Omara brzmi na niej, zdaniem fanów, bardzo subtelnie i zmysłowo. Towarzyszą jej na płycie brazylijscy muzycy, podkreślając wydobywanymi z instrumentów dźwiękami „dystyngowany” styl. To z brazylijskimi muzykami w maju 2004 rozpoczęła trasę promującą tę płytę.