„High Expectations” to pokaz niezwykłego talentu Mabel. To coś więcej niż płyta – to historie, nad którymi artystka pracowała przez niemal całe życie. Już sam tytuł powstał dawno temu, a wokalistka od dwóch lat ma tatuaż z takim napisem. Wydawnictwo promowały wielkie przeboje – „Don’t Call Me Up” oraz „Mad Love”.

Nieustraszona Mabel eksploruje wiele terytoriów i pokazuje swoje różne oblicza, za każdym razem upewniając się, że jej głos zostanie usłyszany. „High Expectations” to album podnoszący na duchu i niezwykle szczery. Jest to nie tylko rozdział z życia Mabel, ale również opowieść o losach innych – zupełnie jak albumy, które zainspirowały samą artystkę („The Writing’s On The Wall” czy „The Miseducation of Lauryn Hill”).

Jak przyznaje sama artystka:

– Tytuł mówi wiele. Chodzi o wymagania, jakie stawiamy sobie, oczekiwania innych ludzi wobec mnie i vice versa, szczególnie w związkach. Chciałabym wysłać pozytywną wiadomość wszystkim słuchaczom. W trakcie pisania albumu nabrałam wielkiej pewności siebie i chciałabym, aby ludzie również mogli tego doświadczyć.

Dwukrotnie nominowana do BRIT Mabel jeszcze przed premierą debiutanckiego albumu sprzedała ponad 3 mln singli w samej Wielkiej Brytanii (dwa platynowe, trzy złote, dwa srebrne), przekroczyła miliard streamów i wyprzedała koncerty w słynnym Brixton Academy. Mabel już od pierwszych singli pokazała się jako szczera songwriterka, która umiejętnie porusza takie tematy jak miłość, tożsamość, siła kobiet czy zdrowie psychiczne. Wokalistka nie spieszyła się z nagrywaniem swojej debiutanckiej płyty. Czekała, aż będzie w pełni gotowa. „High Expectations” to ścieżka dźwiękowa do zamiany swoich słabości w siłę.

Mabel skazana jest na dołączenie do panteonu światowej czołówki popu. Ze swoją niestrudzoną energią i pozytywnym przekazem, artystka nie zgadza się na nic poza tytułowymi wysokimi oczekiwaniami. Wokalistka nie dość, że je spełnia, to wciąż podnosi sobie poprzeczkę.

Album możecie zakupić tutaj.