Tworzona przez nią muzyka porusza, a jej osobista historia chwyta za serce. Przed Wami komiksowa postać TOKiMONSTA, czyli amerykańska producentka Jennifer Lee. 

Wiele lat temu zdiagnozowano u niej rzadką chorobę moyamoya. Przeszła kilka trudnych operacji mózgu, musiała nauczyć się chodzić i komunikować od nowa. Muzyka po operacji stała się dla niej zlepkiem dziwnych i nieprzyjemnych dźwięków. Nie załamała się, a zamiast tego konsekwentnie walczyła o powrót do sprawności. Dowodem na to stał się jej trzeci album zatytułowany “Lune Rouge”, który zyskał nominację do Grammy w kategorii Best Dance / Electronic Album. 

„Podczas realizacji tego albumu przeżyłam najtrudniejsze, ale jednocześnie najprawdopodobniej najbardziej podnoszące na duchu chwile w moim życiu. Ta płyta to opowieść o tym, jak stałam na progu śmierci i decyduję się ją ominąć” – szczerze opowiada o swoim życiu artystka. 


Nazwa płyty nawiązuje do całkowitego zaćmienia księżyca, a ogólny klimat stalownią przede wszystkim wrażliwe elektroniczne dźwięki, połączone z hip-hopowymi beatami. 

„Krwawy księżyc jest cudownym i rzadkim zjawiskiem z punktu widzenia nauki, a dla mnie jest symbolem zmiany” – dodaje TOKiMONSTA.

Z muzyką miała wiele wspólnego już jako dziecko, rodzicie posyłali ją na lekcje gry na fortepianie, jako nastolatka pracowała w branży gier video. Przy realizacji „Lune Rouge” artystka inspirowała się japońskimi anime i filmem „Gwiezdne wojny”.