15 grudnia w poznańskiej Tamie odbędzie się wyjątkowy koncert. Siły połączy jedna z najzdolniejszych polskich wokalistek i szesnastoosobowy skład jazzowej orkiestry. Specjalnie na ten wieczór piosenki nominowanej w tym roku do nagrody Fryderyka Rosalie., zyskają nowe oblicza, dzięki aranżacjom poznańskich muzyków! Jak powstało do tego przedsięwzięcia? Zachęcamy do lektury wywiadu.

Już 15 grudnia usłyszmy Rosalie. w zupełnie innej odsłonie. Jak doszło do współpracy z Poznań Jazz Philharmonic Orchestra?

Rosalie.: Tu od razu muszę oddać głos Piotrkowi, bo na moje szczęście, to orkiestra wyszła z tą propozycją. Sama bym nie wpadła na to, że taki projekt może być już możliwy. 

Piotr Scholz: Koncepcja współpracy powstała latem zeszłego roku kiedy wraz z Kacprem Smolińskim, wiceprezesem mojej fundacji WeezArt, która jest operatorem orkiestry, pracowaliśmy nad planem przyszłorocznych koncertów dla Poznan Jazz Philharmonic Orchestra. Po wydarzeniach z udziałem międzynarodowych artystów, postanowiliśmy zwrócić się w stronę wyróżniających się lokalnych artystów związanych z Poznaniem. Dzięki pracy mojej fundacji i życzliwości wielu osób, których spotkaliśmy po drodze, udało się uzyskać dofinansowanie z Miasta Poznania. W listopadzie zrealizowaliśmy koncert z polsko – ukraińskim zespołem Dagadana, a teraz jesteśmy w przededniu koncertu z Rosalie.

Pomysł powstał od razu, czy z czasem?

Rosalie.: Odbyliśmy kilka koncepcyjnych spotkań, które pozwoliły wypracować pewne oczekiwania i koncept na finalny efekt. Ja powiedziałam na jakich instrumentach, brzmieniu mi zależy, Piotrek z Kacprem zaproponowali swoją wizję. Udało się to połączyć, czego efektem są pierwsze usłyszane aranżacje, przygotowane przez Tomka Sołtysa. Za chwilę ruszamy z intensywnymi próbami i to jest coś, czego nie mogę się doczekać!

Piotr Scholz: W pierwszej kolejności spotkaliśmy się z managerem Rosalie. – Łukaszem Kowalką, szybko doszło do wspólnych ustaleń. Nie ma u nas tradycji prężnie działających orkiestr jazzowych, więc musieliśmy do siebie przekonać, ale cieszymy się, że nam zaufano!

fot. Krystian Daszkowski

Przyznam szczerze, że ten projekt jest bardzo interesujący. Chyba nie było prosto zaaranżować utworów z „Flashback” na orkiestrę?

Tomek Sołtys: Wydawałoby się, że brzmienie jazzowej sekcji czy kwartetu smyczkowego nie pasuje do elektronicznych brzmień obecnych na Flashback. Z drugiej strony, R&B korzysta z jazzowych i orkiestrowych sampli już parę dobrych dekad, także punktów zaczepienia było wystarczająco dużo. Osobiście zależało mi na tym, żeby zachować klubowy charakter repertuaru, ale przedstawić go w bardziej nasyconej, zróżnicowanej brzmieniowo formie bez użycia elektroniki. W związku z tym, podczas pracy stawałem przed wyborem – opowiedzieć się po stronie R&B i przepisać oryginalny track do partytury, czy może wywrócić numer do góry nogami i przedstawić Rosalie w totalnie innej odsłonie. Efekt końcowy jest próbą pogodzenia tych dwóch podejść ze wskazaniem na oryginał, koniec końców koncert jest od tego, żeby się bawić :) Jestem bardzo ciekaw, jak odbierze to publiczność!

Piotr Scholz: Każdy projekt, utwór wymaga ogromnej pracy i wysiłku intelektualnego. Zdecydowaliśmy się na projekt Unplugged czyli akustyczny. Dzięki temu będziemy wstanie ukazać zupełnie inne oblicze muzyki Rosalie oraz samej artystki. Ukazana zostanie dotąd mniej znana wrażliwość Rosalie. Sprzyjający tej koncepcji będzie czas w którym odbywa się koncert czyli przed świętami, gdzie atmosfera służy koncertom z żywymi instrumentami.

Z którym utworem było najwięcej problemów?

Tomek Sołtys: Chodzi o pisanie, czy słuchanie aranżu? Haha :) Żarty na bok, wydaje mi się, że najbardziej wymagające było Understand – oryginalna wersja opiera się na niskich, ciemnych brzmieniach, a w orkiestrze jest tylko kilka instrumentów grających w tym rejestrze i taką barwą. Ale to dobrze, ja lubię wyzwania!

fot. Krystian Daszkowski

Możemy spodziewać się jakiś niespodzianek? Specjalnych utwór czy coverów?

Rosalie.: Zdecydowaliśmy się skupić przede wszystkim na moim repertuarze, czyli utworach z Epki ENUFF oraz albumu FLASHBACK. Jest to pierwszy raz kiedy było mi dane usłyszeć moje utwory w tak zupełnie różnych aranżacjach więc zaskoczenie będzie na twarzy każdego ze słuchaczy. Po pierwszych próbach z orkiestrą wychodziłam z ogromnym uśmiechem na twarzy bo dostałam wyzwanie, którego tak bardzo chciałam się podjąć.

Piotr Scholz: Mam nadzieję, że wystarczającą niespodzianką dla słuchacza jest możliwość usłyszenia znanych im utworów Rosalie z towarzyszeniem kilkunastoosobowej orkiestry w zupełnie innych aranżacjach, planujemy jednak okrasić koncert kilkoma nowymi tematami. 

Myśleliście nad dokumentacją koncertu i wydaniu go?

Piotr Scholz: Myślimy o dokumentacji koncertu ale jeszcze nie wiem finalnie w jakiej formie. Cały projekt generuje olbrzymie koszty, ale nie wykluczamy, że może  uda nam się go zarejestrować w jakiejś formie. To nasze pierwsze spotkanie przed publicznością. Jeżeli będą kolejne, to nagranie z pewnością powstanie.

Będzie szansa na dalsze koncerty w tym składzie?

Rosalie.: Mam ogromną nadzieję, że nie będzie to jedyny raz kiedy będziemy mogli zagrać taką ekipą, wszystko zależy od tego jak nas publika przyjmie i czy odbiorcy będą zainteresowani takim połączeniem. Sądzę, że nikt nie może się spodziewać tego co 15 grudnia usłyszy ale jestem pewna, że jesteśmy w 100 procentach zadowoleni i dumni z tego co udało nam się do tej pory przygotować.

Tomek Sołtys: To jest pierwszy koncert tego rodzaju i wszyscy odczuwamy pewnego rodzaju ekscytację i zaciekawienie. Mam taką cichą nadzieję, że kiedy zejdziemy ze sceny, będziemy chcieli na nią jak najszybciej wrócić i zagrać jeszcze lepiej, dać publiczności jeszcze więcej.