Kortez przedstawia nam video do swojego kolejnego utworu. Klip do „Wracaj do domu” znalazło się na płycie „02.04.2016. Kraków. Klub Studio. Oficjalny Bootleg” jako bonus track.

Nie jest on materiałem koncertowym dlatego nie ma go także na regularnej trackliście. Obraz i dźwięk powstał podczas specjalnie na ten cel przeznaczonej próby w krakowskim klubie Studio. Utwór ten ma szczególne znaczenie dla Korteza i wiąże się z nim pewna historia.

Jak opowiada Kortez:

„Tekst do tego utworu powstawał dość długo i zawsze coś w nim nie grało. Zmienialiśmy aranże, sposób śpiewania i tonacje ale to wciąż było nie to. W końcu po którejś z wielogodzinnych sesji w studiu postanowiliśmy, że trzeba chyba wymienić tekst. I to właśnie w takim trudnym momencie przyszło rozwiązanie.
Było nim przeczytana dawno temu historia ze zbioru opowiadań Jarka Szubrychta „Orszak”. Zbiera on prawdziwe historie gościa, który jako dzieciak i młody chłopak jest świadkiem niby zwyczajnych wydarzeń jakie mają miejsce w jego miasteczku. Jedna z tych historii trafiła do nas szczególnie i postanowiliśmy napisać o tym tekst.
Historia opowiada o tym jak do miasteczka pewnej wiosny przyjeżdża szczególna postać. Inaczej ubrany, inaczej mówiący, czytający książki outsider rodem z powieści buntowniczych, który w jednej chwili zyskuje sobie sympatię i szacunek miejscowych „królów ulicy”. Gość wywraca nędzne życie miasteczka do góry nogami, przywozi opowieści z wielkiego świata, ma życiowe przemyślenia i ciężkie narkotyki, które wprowadza w życie miasteczkowiczów wypierając inne używki. Chłonie wszystko na swojej drodze i nie bierze jeńców. I jest to tak atrakcyjne, że nikt nie umie się temu oprzeć. Nawet ten mały chłopiec – obserwator, narrator opowiadania. Ten też polując na odpowiedni moment i przygotowując sobie wcześniej całą mowę chce trafić do świty przybysza.
I kiedy już taki moment się trafia, podchodzi do niego ze strachem i namaszczeniem, coś tam zagaduje a ten mówi do niego „spierdalaj gnojku”. I to „spierdalaj gnojku”, które jak sam o tym pisze Jarek prawdopodobnie uratowało chłopcu-narratorowi życie było dla nas punktem wyjścia do tekstu.
Jarek pisze w swoim opowiadaniu, że może to „spierdalaj” było ze strony przybysza aktem łaski, świadomym wyborem, próbą uratowania dzieciaka i darowania mu tego syfu, którym wszystkich raczył, bo może „już się nażarł, bo miał dość ofiar”. I to wydało nam się strasznie mocne. Bo co gorszego może cię w życiu spotkać, co gorszego możesz zobaczyć niż swoją śmierć za życia? Jaka świadomość może być gorsza niż to, że nieodwracalnie zniszczyłeś siebie i jesteś nic nie wartym żywym trupem? I jak świadome i smutne zarazem jest powiedzenie wówczas tego „spierdalaj”. My zrobiliśmy z tego „wracaj do domu” a postać przybysza uczyniliśmy pomiotem lirycznym w naszym tekście.”