Wracamy do 2010 roku, wtedy to ukazał się film wytwórni Walta Disney’a „TROn: Dziedzictwo”. Teraz Disney opublikował wyjaśnienia w jaki sposób doszło do współpracy Daft Punk i Jaya Z. Wszystko wyjaśnia w wywiadzie autor Mitchell Leib odpowiedzialny za ścieżki dźwiękowe w Walt Disney Records. Według niego Jay Z miał „torturować” Daft Punk, aby razem z nim nagrali oficjalny numer na ścieżkę „TRONu”. Leib zdecydował jednak, że numer ten byłby mało liryczny i nie nawiązywałoby w żadnym przypadku do filmu fantasy. Istniały również plany wspólnego występu duetu i Jaya Z na premierze filmu. Daft Punk wydało w ostateczności „Computerized” jako pojedynczy singiel w 2014 roku.

Leib opisuje także żmudny pościg Disney’a za Daft Punk. Odrzucono potencjalnych kandydatów takich jak Hans Zimmer i Alexandre Desplat. Disney’owi tak zależało na współpracy z francuskim duetem, że zbudował dla nich studio nagraniowe (Daft Punk nie mogli nagrywać we Francji w związku z ograniczeniem praw autorskich). Cały proces tworzenia ścieżki dźwiękowej do „TRON: Dziedzictwo trwało 19 miesięcy. W tym czasie Daft Punk, nie podejmowało się żadnych innych zobowiązań, poza muzyką do reklamy.

Jak mówi Leib:

„Nigdy nie zbudowałem dla kompozytora studia, nigdy też żaden artysta, z którym pracowałem nie tworzył tylko ścieżki dźwiękowej przez 19 miesięcy. Nigdy też nie pracowałem z kimś kto nosi garnitury ale ma na sobie maskę robota. To było bardzo ciekawe doświadczenie.”

Cały wywiad możecie przeczytać tutaj.