Nowy Jork, upalny tydzień pod koniec czerwca i klub na 44 ulicy pomiędzy 8 a 9 Aleją. Przez 5 dni, od wtorku do soboty o godzinie 20:30 i 23:00, na scenę legendarnego klubu jazzowego Birdland wychodzi Freddy Cole w towarzystwie swoich muzyków. Wyjątkowo podczas tych występów wspiera ich wybitny saksofonista Huston Person, wieloletni przyjaciel Cole’a. I chociaż muzycy grają dwa koncerty co wieczór, to każdy set brzmi inaczej. Młodszy brat Nat King Cole’a nigdy nie przygotowuje set listy – gra zawsze pod wpływem emocji i chwili. Ci, którzy choć raz zostali na dwóch występach tego samego dnia mogą przyznać z ręką na sercu, że na koncertach tego fantastycznego pianisty nie można się nudzić.

Freddy-Cole_6588_new Freddy-Cole_6590_new Freddy-Cole_6591_new Freddy-Cole_6592_new

Do klubu przychodzą stali bywalcy, przypadkowi goście, którzy chcieli w trakcie swojej podróży do NYC odwiedzić obowiązkowy punkt programu na jazzowej mapie miasta oraz melomani, którzy nie wybaczyliby sobie, gdyby koncert Freddy Cole Quintet przeszedł im koło nosa.

Freddy-Cole_6663_new Freddy-Cole_6661_new2

W listopadzie Freddy Cole przyjedzie do Polski w ramach trasy promującej swój najnowszy album „He Was The King” – dedykowany pamięci jego brata Nat King Cole’a. Jednocześnie będzie to trasa jubileuszowa, gdyż w październiku muzyk kończy 85 lat. Niech nie zwiedzie Was sędziwy wiek artysty. Życzylibyśmy sobie, żeby wszyscy wokaliści byli w jego formie, bo gdy Cole siada za fortepianem uwodzi publiczność zachrypniętym głosem, bawi poczuciem humoru i interpretacją, a przede wszystkim zaskakuje bogatym repertuarem, który wykonuje, jakby każda z zaśpiewanych piosenek była jego autorstwa.

Koncerty w Polsce:

09.11.2016 – DMiT, Zabrze
Otwarcie bram: 19:00 / Start: 20:00
10.11.2016 – Łódź, Wytwórnia
Otwarcie bram: 19:00 / Start: 20:00

Bilety do nabycia: www.shop.metalmind.com.plwww.ticketpro.plwww.ebilet.plwww.eventim.pl oraz w kasie DMiT i Wytwórni

Freddy Cole, to amerykański pianista i wokalista jazzowy, młodszy brat legendy jazzu – Nat King Cole’a.

Na pianinie zaczął grać w wieku 5 lat. Była to nieunikniona kolej rzeczy, w domu, w którym wszyscy byli związani z muzyką i gdzie z odwiedzinami wpadali Duke Ellington, Count Bassie czy Billy Ecstine, który wywarł największy wpływ na młodego Freddy’ego.

Początkowo Cole wiązał swoją przyszłość z footballem, ale po kontuzjach, które uniemożliwiły rozwój kariery sportowej, zaczął grywać w klubach w rodzinnym Chicago. W 1951 przenosi się do Nowego Jorku gdzie studiuje na jednej z najbardziej prestiżowych uczelni muzycznych na świecie – Juilliard School of Music. Lata spędzone w klubach Nowego Jorku dały podwalinę pod karierę, która z powodzeniem trwa po dzień dzisiejszy.

W Chicago Tribune napisano, że trzeba życia by sprawić, by teksty piosenek zabrzmiały jak mowa potoczna, a jednocześnie tak muzykalnie jak instrumentalna solówka. Cole spędził karierę na opanowywaniu tej sztuki do perfekcji. Jest artystą, który potrafi prowadzić konwersację, używając tekstów z piosenek i zawsze znajduje adekwatną linijkę do zacytowania. Wnosi na scenę ducha innej epoki, zaczarowuje szczerością, a pomiędzy nim i jego muzykami istnieje wyjątkowa więź, która bierze się z pasji grania, ale i wielkiej przyjaźni i wzajemnego szacunku. Jego koncerty są jak podróż w czasie do zadymionych klubów Nowego Jorku, gdzie na scenie liczyła się tylko miłość do jazzu. I jak pisze The New York Times, Freddy Cole jest najbardziej dojrzałym ekspresyjnie wokalistą jazzowym swojego pokolenia, o ile nie najlepszym żyjącym!

Razem z Freddy Cole Quartet, w skład którego wchodzą fantastyczni muzycy, koncertuje w Europie, Azji i USA, gdzie grywa na największych festiwalach jazzowych i w legendarnych klubach jazzowych jak choćby Blue Note czy Birdland.